Człowiek Warga:
Jestem jedną z najmniej utalentowanych plastycznie osób na świecie.
Owszem, potrafię powiedzieć, czy coś jest ładne i wiem, że dana rzecz będzie zajebiście wyglądała w takim to, a takim kadrze.
Gorzej jednak, kiedy przyjdzie do narysowania czegoś. Mam niedbały, przerysowany i ogólnie chujowy styl kojarzący się bardziej z 13latkiem.
Dlatego też bardzo zwracam uwagę na sztukę i na ludzi potrafiących to robić.
Od najmłodszych lat wszelkie murale, graffiti i malowidła ścienne traktowałem jako coś zajebistego. Społeczeństwo widziało w tym wandalizm i bazgroły. Ja widziałem piękno i talent. Czasem na podstawie wrzutu składającego się z kilku bezsensownych liter można było określić, czy ktoś jest artystą, czy jedynie HipHopCulture wannabe.
Moja przygoda z jedyną puszką farby, którą kupiłem na spółę z Człowiekiem Rozpierdolem skończyła się tym, że kilka razy maznęliśmy gdzieś "Chorzowską Rkę", oraz pseudonim naszej artystycznej grupy: "Ch.A.", czyli Chorzowski Anonim...i skończyła nam się farba.
Banksy był dla mnie objawieniem.
Ale nie samym Banksym świat żyje. Są inni, którzy potrafią być może nie tak oryginalni, pomysłowi i kreatywni jak on, ale na bank tak samo, jak nie bardziej utalentowani.
Artysta, którego dzisiaj wygrzebałem przyprawił mnie o szczękoopad i palpitację penisa.
Szapoba dla ARYZa - hiszpańskiego władcy murów.
I od razu apel do wszelkiej maści przeciwników tego typu rzeczy:
Pierdolcie się.
Chuj Wam w wasze zaropiałe, skostniałe, omszałe dupska. Nie potraficie docenić sztuki, to gnijcie w Waszych rozpierdalających się mieszkaniach które jedyne czym artystycznie mogą zostać smagnięte, to psim moczem, kiedy pies akurat wypierdala się na grzbiet ze starości.
Owszem, potrafię powiedzieć, czy coś jest ładne i wiem, że dana rzecz będzie zajebiście wyglądała w takim to, a takim kadrze.
Gorzej jednak, kiedy przyjdzie do narysowania czegoś. Mam niedbały, przerysowany i ogólnie chujowy styl kojarzący się bardziej z 13latkiem.
Dlatego też bardzo zwracam uwagę na sztukę i na ludzi potrafiących to robić.
Od najmłodszych lat wszelkie murale, graffiti i malowidła ścienne traktowałem jako coś zajebistego. Społeczeństwo widziało w tym wandalizm i bazgroły. Ja widziałem piękno i talent. Czasem na podstawie wrzutu składającego się z kilku bezsensownych liter można było określić, czy ktoś jest artystą, czy jedynie HipHopCulture wannabe.
Moja przygoda z jedyną puszką farby, którą kupiłem na spółę z Człowiekiem Rozpierdolem skończyła się tym, że kilka razy maznęliśmy gdzieś "Chorzowską Rkę", oraz pseudonim naszej artystycznej grupy: "Ch.A.", czyli Chorzowski Anonim...i skończyła nam się farba.
Banksy był dla mnie objawieniem.
Ale nie samym Banksym świat żyje. Są inni, którzy potrafią być może nie tak oryginalni, pomysłowi i kreatywni jak on, ale na bank tak samo, jak nie bardziej utalentowani.
Artysta, którego dzisiaj wygrzebałem przyprawił mnie o szczękoopad i palpitację penisa.
Szapoba dla ARYZa - hiszpańskiego władcy murów.
I od razu apel do wszelkiej maści przeciwników tego typu rzeczy:
Pierdolcie się.
Chuj Wam w wasze zaropiałe, skostniałe, omszałe dupska. Nie potraficie docenić sztuki, to gnijcie w Waszych rozpierdalających się mieszkaniach które jedyne czym artystycznie mogą zostać smagnięte, to psim moczem, kiedy pies akurat wypierdala się na grzbiet ze starości.













-
innewyork:
-
verobebe:
-
Mishon:
Pokaż wszystkie (18) ›