Wpisy użytkownika Człowiek Warga z dnia 2 maja 2011

Liczba wpisów: 1

dombro
 
Człowiek Warga: Jednej kurwa rzeczy nie zrozumiem nigdy...
Jak jebana w dupę mać młodzież; młodzież występująca w telewizji i mająca ambicję być kimś więcej niż sprzedawcą frytek w McDonalds; młodzież od kilku lat absolutnie zamerykanizowana i żyjąca w pseudoamerykańskiej kulturze; młodzież wychowana na zagranicznej muzyce i kochająca ją pełnią swojego jeszcze niedorozwiniętego serca nie potrafi poprawnie mówić/śpiewać po angielsku...

No żesz ja pierdolę...
Jeszcze rozumiem, że weźmiemy starą babę, każemy jej nauczyć się śpiewać jakiś utwór po angielsku, a ona zaśpiewa to typowo po angielsko-polsku.
Ale kompletnie nie rozumiem, kiedy bierze się młodziutkiego kolesia, bądź nastoletnią dupę, a Ci śpiewają tak jakby sam Wojewószki ich uczył tej angielskiej wymowy.
To takie kurwa polskie i klasyczne, że Ci ludzie zamiast wczuć się w feeling danego utworu i dać się ponieść jego słowom wokalnie, ryją ten pierdolony tekst aż do zarzygania, starając się zaakcentować każdą jebliwą zgłoskę. A oto w tym ni chuja nie chodzi.
W ogóle przeraża mnie to, że ludzie młodsi ode mnie nie potrafią porozumieć się w języku angielskim. Jeszcze rozumiem społeczeństwo tej generacji przed moją. Im się nie chciało częstokroć, częstokroć też nie mieli sposobności ku temu, a jedynym obcym językiem, który znali był rosyjski.
Nie kapuję jednak tego w epoce zalewania nas amerykańskimi określeniami i zastępowania ich polskich odpowiedników. Nie twierdzę, że to złe. To znak naszych czasów i pokaz idącego naprzód życia. Dziwi mnie jednak, że wielu młodych ludzi albo nie potrafi mówić po angielsku, albo nie potrafi w tym języku wymawiać. A najbardziej boli mnie właśnie kiedy ktoś śpiewa piosenkę angielską i czuć w nim taką jebaną polaczkowatość, tak że strój idący tolerancyjnie bardzo naprzód tego nigdy nie ukryje.
Tak jest właśnie moim zdaniem w przypadku absurdalnie przeteatralizowanego Michała Szpaka, który był fajnym odkryciem na internet wprost z castingu, ale w tej chwili stał się już zblazowaną laleczką święcie przekonaną o swojej lichej rzeczywiście zajebistości. Nie kupuję takich ludzi.
Szczególnie kiedy chujem po pysku swoim talentem daje im Gienek Loska starszy od nich niemal trzykrotnie, a potrafiący śpiewać po angielsku tak, że nikt nie ma prawa się przyjebać. Podobnie onegdaj udawało się to jednemu z przegranych programu Idol: Sławkowi Uniatowskiemu.
Tu nie chodzi o to, że oni nauczyli się pięknie śpiewać po angielsku. Oni nauczyli się pięknie czuć utwór wraz z każdym jego słowem i artykułą.
Takich ludzi cenię.

Nak nak, nakink on a hewens dor?...


Aj łont rimember ember ember...


Gienekialnie...od 01:20


Jedyne co tu jest złe to jego ubiór;-)
  • awatar mrkjad: Nie śledzę telewizji ale poziom angielskiego u tego pierwszego gościa jest ŻENUJĄCY. Że też mu nie wstyd.
  • awatar Miss Malina: mnie polski angielski w piosenkach irytuje jak mało co i nie zamierzam się zmuszac do słuchania czegoś takiego. Uniatowski ma pięęeeekny głos, angielski nienajgorszy, ale dlaczego słuch po nim zaginął, co on teraz robi??
  • awatar Miss Malina: @Mishon: ale gdzie śpiewa, gdzie?! p.s. ja szpaka nawet lubie słuchać, ale limit na patrzenie na niego już wyczerpałam.
Pokaż wszystkie (26) ›