Wpisy użytkownika Człowiek Warga z dnia 2 marca 2011

Liczba wpisów: 2

dombro
 
Człowiek Warga: Zastanawiała mnie niedawno jedna myśl dotycząca lekarzy.
Otóż składają oni przysięgę wedle której mają za wszelką cenę pomagać ludziom nieważne jakiej rasy, płci, wyznania, czy poglądów. Muszą im udzielić pomocy i tyle.
Weźmy zatem taką sytuację:
Mamy normalnego, wierzącego szczerze w to co robi lekarza, powiedzmy seksuologa. Nie jest skorumpowany.
Przychodzi do niego pacjent, którego nic kompletnie w całym świecie nie podnieca. Lekarz bada go bada po czym stwierdza, że rzeczywiście nie ma na całym ziemskim globie(i w kosmosie) ani jednej osoby/rzeczy/stanu, który mógłby podniecać faceta. Nie ma nic oprócz jednej rzeczy...samego lekarza!
Pacjent dostaje wzwodu jedynie w przypadku kiedy widzi pana doktora.
I teraz pytanie: Czy wierzący w leczenie ponad podziałami lekarz złamie się i chociaż raz obciągnie pacjentowi?
Czy w całej swojej chęci niesienia pomocy innym, wiedząc, że nikt o tym incydencie się nie dowie wypnie nieogolone dupsko?
Czy potraktuje sprawę jako przypadek medyczny i da się chociaż raz ruchnąć?
Od razu mówię, że nie chodzi o sytuację w której pacjent ma zagrażające życiu nabrzmiałe jądra z których nijak nie da sie odessać martwej, niebezpiecznej spermy.
Chodzi o czysto metafizyczną rzecz i to co się dzieje w głowie tego lekarza.
To dopiero kurwa zagwozdka...
Trochę tak jak ze świadomością, że została nam godzina życia i jesteśmy w stu procentach przekonani, że ratunku nie będzie, a jedyną osobą obok nas jest osoba, której nienawidzimy. Biedni byli Ci górnicy w Chile...tyle dni sodomii;-)
  • awatar Piekielna....: O KURWA PEDICURE ROZJEBAL MI SLEDZIONE AŁŁŁŁŁ..... :p
  • awatar szymonpiotr.pinger.pl: Nie wiem po co tyle zamieszania. Po co lekarz skoro to o czym piszesz w żaden sposób nie odnosi się do profesji lekarskiej (ani nawet do wyidealizowanej przysięgi Hipokratesa)? To jest proste pytanie o to, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla innego człowieka. To, czy jest to naszą pracą, powołaniem czy fanaberią chyba nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Odpowiedź zaś na to jest sprawą tyle prostą co indywidualną. Dla jednego człowieka ta forma poświęcenia się jest całkowicie nie do przyjęcia a dla innego nie jest to nic z czego robi się halo. Co w sumie powie Ci każda „żona” z pięcioletnim stażem. Pewnie chociaż raz (co znaczy, że ma zasady) dała „dupy” dla świętego spokoju. Bo jej się w sumie nie chciało, ale żeby jakoś bardzo ją to miało odrzucać to tym bardziej nie. Ot, położyła się, rozłożyła nogi, pojęczała i po chwili było po wszystkim. Mniej więcej tak, jak Ty dla świętego spokoju obierasz kartofle. Też Ci się nie chce, ale dupa Ci od tego nie odpadnie.
  • awatar Człowiek Warga: @Wrocław za Dnia: Przykład lekarza jest dlatego bo jako pierwszy mi przyszedł do głowy kiedy o tym pomyślałem i w przeciwieństwie do żony nie ma dla pacjenta żadnego stosunku emocjonalnego. Przyznasz chyba jednak sam, że danie dupy mężowi dla świetego spokoju nie jest równe daniu dupy pacjentowi kompletnie obcemu.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Ludzie to jednak prozaiczne chuje.
Przypierdalają się do każdej drobnostki. A im bardziej ktoś w przeszłości przypierdalał się do nich ze względu na jakąś rzecz, tym bardziej oni w przyszłości napierdalają na innych.
Nie twierdzę, że ja tak nie robię, bo zdarza mi się poprawić kogoś tu i ówdzie. No ale nie robię tego z dziką, jebaną, polaczkowatą satysfakcją. Zwykle raczej prześmiewczo i uszczypliwie względem kumpli, a względem obcych mam to w piździe.
Kiedyś bardzo często mówiłem "włanczać", "W każdym bądź razie" i "oglądnijcie sobie". Właściwie to dobrze, że poprawiano mnie wielokrotnie, bo poczucie wstydu przed kolejnym poprawieniem powodowało, że błędu już nie robiłem.
Jednakowoż Ci wszyscy złośliwie zjebani puryści językowi wkurwiają mnie nieziemsko. Najlepsze jest to, że im ktoś świeżej jest po przejściu na "właściwą stronę wymawiania danego słowa" tym bardziej wyśmiewa się z błędów innych i argumentuje tym, że jak można nie wiedzieć, że mówi się "Mohito", a nie "Modżajto".
A przecież tak na dobrą sprawę kiedyś musimy się spotkać z jakimś wyrazem po raz pierwszy. To nie jest dla wszystkich tak kurwa oczywiste, że należy je wymawiać w ten, a nie inny sposób. Nie jest to kwestia inteligencji, ani środowiska. To tak jak z odbieraniem sztuki: Nie każdy musi się zgodzić z ogółem tłumaczącym co artysta miał na myśli.
Tak samo jest z ortografią. Nie licząc zdań z przedrostkami "nie", to nie popełniam błędów, ale jakoś mnie nie razi specjalnie kiedy ktoś to robi(wyjątkiem jest polskie tłumaczenie komiksu "Powrót Mrocznego Rycerza Franka Millera;-)
Jednak nasza prosta polaczkowatośc każe nam na każdym kroku dojebać innym, pokazując na jakiej są pozycji, a na jakiej my. Mimo, że wczoraj byliśmy niżej od nich.
Tym bardziej, że wczoraj byliśmy niżej od nich!;)
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że poprawianie jest słuszne, ale słusznie też należy je wykonywać. Niestety nam nie udaje się to w 99% i tylko wkurwiamy poniżająco innych.

W nawiązaniu do powyższych słów wrzucam ostatnio popularne w sieci autokorekty SrajFonowe. Hilarystyczna sprawa ho ho ho.
  • awatar szymonpiotr.pinger.pl: Widzę, wolne masz i nie wiesz co ze sobą zrobić, ze tak pierdolisz, co? :]
  • awatar Psychoza: uderzyłeś w czuły punkt, ja jako nawiedzona humanistka, córka nawiedzonej humanistki, czuję się mocno zażenowana słysząc w telewizorni jak państwo "elyta intelektualna" ma problem z domawianiem końcówek albo mówi "włanczać" (robią to już dziennikarze w programach informacyjnych...) szczególnym łamańcem językowym jest stwierdzenie osobnika męskiego, że coś "lubiał", jeszcze nie słychać tego w mediach, ale przecież żyjemy w świecie wtórnego analfabetyzmu, gdzie ksiażki są za drogie a wódka już nie ;) świetnym przykładem jest mój eks, który w esach do mnie nie jest w stanie nie popełnić 2-4 błędów ortograficznych typu "muj", "ktury", co po prostu gwałci moje oczy, przez co robię się jweszcze bardziej złośliwie zjebliwą językową purystką ps. przedtostki "nie" są jednak z innej półki, tym bardziej mojito pzdr
  • awatar szymonpiotr.pinger.pl: @Psychoza: A „pzdro”? :]
Pokaż wszystkie (11) ›