Człowiek Warga:
Zawsze mnie rozpierdala kiedy obwinia się pogodynkę o to, że źle zapowiedziała pogodę.
Serio. Ludzie potrafią być strasznymi chujami i wypominać tym bogu ducha winnym dziewczynkom(bądź panom) to, że słońce nie świeciło na ich spoconej, jebiącej spermą w starym samochodzie majówce.
Pomijam fakt, że każdy może się pomylić bo to oczywiste.
Uwypuklam jednak to, że te biedne, odświętne skurwysyny nawet nie potrafią zakumać, że to nie Dorota Gardias, Omeena Mensah, czy Jarosław Kret wróżą z pierdolonych wnętrzności rozjechanych zwierząt, tylko meteorolodzy!
Dlatego właśnie rozjebało mnie 10 lat temu(to już 10 lat...ja pierdolę), kiedy ludzie obwiniali Busha, który dopiero co wskoczył na stołek prezydencki o jebane World Trade Center.
Oczywiście Bush jest redneckim burakiem i miał udokumentowane układy z rodziną Bin Ladena, ale prości ludzie wtedy o tym ni chuja nie wiedzieli. Zobaczyli tylko taki obrazek:
Nowy Prezydent + od razu piekielny, gorszy od Holocaustu (w POLSKICH obozach koncentracyjnych;-) atak terrorystyczny = ZŁY PREZYDENT.
To samo stało się 8 lat później kiedy to prezydentem został Barack Obama(i jego właściciel;-).
Nagle ni stąd ni zowąd, całą Zatokę Meksykańską zalała (nomen-omen) czarna ropa.
Oznaczało to od razu dla Amerykanów, że "Yes we can" zmienia bardzo szybko końcówkę na "can't"
Zaraz Ci biali amerykańscy, patriotyczni nadludzie odkryją, że Obama jest potomkiem Saddama Hussaina i Michaela Jacksona.
Tacy już jesteśmy.
Lubię ludzi którzy mają dystans do siebie i nie są zadufanymi skurwielami. Często im wyższe stanowisko i prestiż w byciu tak zwanym celebrytą, tym tak naprawdę większy dystans do samego siebie. Nie jest to regułą, ale regularnie można zaobserwować to w różnego typu szołach. Inaczej jest w polityce. Im wyższy stołek tym więcej kijów w piździe i krochmalu w żyłach.
Obama jawi mi się jako wyluzowany koleś mający wyjebane na niektóre kwestie. Prezydent tak naprawdę nie jest od rządzenia, bo robi to za niego gabinet cieni. On ma być dla ludzi.
Dla mnie Obama jest jak najbardziej dla ludzi mimo błędów, które mu cały czas wytykają. Lubię ludzi z luzem.
Może się myle, ale lata mi to szczerze koło chuja.
Jest on dla mnie taką właśnie pogodynką, której spierdoliła się pogoda i wszyscy po niej jadą jak po ryżej suce. Słusznie, niesłusznie - oceni historia. Mi wystarcza człowieczeństwo.
A poniżej dowody a to jak zajebisty jest Barack.
Serio. Ludzie potrafią być strasznymi chujami i wypominać tym bogu ducha winnym dziewczynkom(bądź panom) to, że słońce nie świeciło na ich spoconej, jebiącej spermą w starym samochodzie majówce.
Pomijam fakt, że każdy może się pomylić bo to oczywiste.
Uwypuklam jednak to, że te biedne, odświętne skurwysyny nawet nie potrafią zakumać, że to nie Dorota Gardias, Omeena Mensah, czy Jarosław Kret wróżą z pierdolonych wnętrzności rozjechanych zwierząt, tylko meteorolodzy!
Dlatego właśnie rozjebało mnie 10 lat temu(to już 10 lat...ja pierdolę), kiedy ludzie obwiniali Busha, który dopiero co wskoczył na stołek prezydencki o jebane World Trade Center.
Oczywiście Bush jest redneckim burakiem i miał udokumentowane układy z rodziną Bin Ladena, ale prości ludzie wtedy o tym ni chuja nie wiedzieli. Zobaczyli tylko taki obrazek:
Nowy Prezydent + od razu piekielny, gorszy od Holocaustu (w POLSKICH obozach koncentracyjnych;-) atak terrorystyczny = ZŁY PREZYDENT.
To samo stało się 8 lat później kiedy to prezydentem został Barack Obama(i jego właściciel;-).
Nagle ni stąd ni zowąd, całą Zatokę Meksykańską zalała (nomen-omen) czarna ropa.
Oznaczało to od razu dla Amerykanów, że "Yes we can" zmienia bardzo szybko końcówkę na "can't"
Zaraz Ci biali amerykańscy, patriotyczni nadludzie odkryją, że Obama jest potomkiem Saddama Hussaina i Michaela Jacksona.
Tacy już jesteśmy.
Lubię ludzi którzy mają dystans do siebie i nie są zadufanymi skurwielami. Często im wyższe stanowisko i prestiż w byciu tak zwanym celebrytą, tym tak naprawdę większy dystans do samego siebie. Nie jest to regułą, ale regularnie można zaobserwować to w różnego typu szołach. Inaczej jest w polityce. Im wyższy stołek tym więcej kijów w piździe i krochmalu w żyłach.
Obama jawi mi się jako wyluzowany koleś mający wyjebane na niektóre kwestie. Prezydent tak naprawdę nie jest od rządzenia, bo robi to za niego gabinet cieni. On ma być dla ludzi.
Dla mnie Obama jest jak najbardziej dla ludzi mimo błędów, które mu cały czas wytykają. Lubię ludzi z luzem.
Może się myle, ale lata mi to szczerze koło chuja.
Jest on dla mnie taką właśnie pogodynką, której spierdoliła się pogoda i wszyscy po niej jadą jak po ryżej suce. Słusznie, niesłusznie - oceni historia. Mi wystarcza człowieczeństwo.
A poniżej dowody a to jak zajebisty jest Barack.



-
quixotic:
-
Człowiek Warga:
-
Margaj:
Pokaż wszystkie (19) ›