Wpisy użytkownika Człowiek Warga z dnia 16 grudnia 2011

Liczba wpisów: 3

dombro
 
Człowiek Warga: Kiedyś normą dla mnie było robienie kilku wpisów dziennie. Potem czułem się źle jeżeli na jeden dzień nie walnąłem dwóch jakichkolwiek wrzut. Następnie jasnym się stało, że więcej niż jednego dziennie nie zrobię. Dzisiaj tak patrzę na to z boku i aż mi przykro, że mija tydzień a ja jednym wpisem raczę tutaj ogół. Jakoś tak wychodzi, że pomimo mniejszego natłoku zajęć po prostu, po ludzku nie mam czasu na grzebanie w sieci niczym w chorym sromidle i częstowania Was tymi zdegenerowanymi odpadkami. Musicie mi wybaczyć.
Dzisiejsza opowieść dotyczyć będzie imprez integracyjnych/wigilii w pracy/potańcówek pracowniczych.
Byłem na takiej jednej ostatnio. Nie swojej. Mieliśmy zlecenie, więc odpierdalaliśmy tam klasyczną chałturę. Siedzieliśmy sobie na backstage'u i standardowo piliśmy Balantynę z Colą. Nienawidzę Whisky/Whiskey, przez co piłem mało i miałem dosyć trzeźwy pogląd na to co się dzieje dookoła mnie. A działo się naprawdę śmiesznie. W pewnym momencie wylądowaliśmy na sali głównej, gdzie Ci wszyscy napierdoleni już pracownicy wraz ze swoimi partnerkami poczęli tańczyć do Jennifer Lopez. Ja ogólnie jestem typem imprezowego obserwatora, który zwykle gdzieś tkwi w kącie z tym cynicznym, wkurwiającym uśmieszkiem i wcale świdrującym wzrokiem i sobie podpatruję ludzkie zachowania. To trochę jak oglądanie National Geographic i w głowie od razu mam Sir Davida Attenborougha i Krystynę Czubównę.
Zwykle to jest tak:
Kobiety dzielą się na dwie kategorie - Te które myślą, że są zabawne i te, które myślą, że są seksowne.
Są po prostu pijane.
Mężczyźni dzielą się...nie dzielą się. Są po prostu pijani.
Ale tak czy siak widać tę zwierzęcą grę spojrzeń, ruchów, gestów, mimiki, tańca, śmiechu, słów i plwocin.
Kiedy jest się trzeźwym i nie zna nikogo to ma się ochotę popełnić widowiskowe samobójstwo.
Na szczęście udało mi się wyjść wcześniej.
  • awatar doribreslau: duży nos i szeroko rozstawione spojrzenie ;]
  • awatar adela: booożee znam to bycie trzeźwym na imprezie i chęć popełnienia samobójstwa, wystrzelania wszystkich ....
  • awatar gość: You're on top of the game. Thanks for shnraig.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Dawno nie było nic muzycznego, więc przed Wami kilka kawałków ostatnich dni/tygodni/miesięcy, które zdecydowanie wryły się w moje nasienie. Każdy z tych utworów jest gdzieś tam dla mnie jakiś i oddaje moje emocje, wrażliwość i egocentryzm. Tym samym za dwa tygodnie mogę już ich w ogóle nie czuć. Ale zostawiam Wam, potomnym. Może Wy poczujecie na zawsze.









  • awatar Szymon Piotr: Neon Indian też się katowałem (przyjemnie) ostatnie trzy tygodnie. Świetna muzyka…
  • awatar someLady: świetna muza, wykradam;-)
  • awatar Korneelijha: Jane's Addiction przypomina mi AFI ;)
Pokaż wszystkie (14) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Zabiłem w swoim życiu dwa szerszenie.
W przeciągu dwóch dni w jednym miejscu. Jednego zatłukłem deską do chleba, potem spaliłem na ognisku, a drugiego udało mi się pacnąć gazetą,  następnie zgnieść butem. Trwało to długo, bo pomimo licznych ran te pierdolone żyjątka dalej ledwo, bo ledwo, ale jednak funkcjonowały. Ja naprawdę nie mam żadnego problemu z pszczołami, osami i innymi skurwielami, ale kiedy brzęczy mi nad uchem pierdolony messershmitt to mam na to już wyjebane. Dziadek mojego kolegi z Ukrainy ponoć nakurwiał szerszenie z pięści. Ja bym się chyba na to nie odważył. Szczególnie po tym kiedy widzę co 30 szerszeni robi z 30.000 pszczół. Jebane Termopile!
Madness?
This is hornets!

Pokaż wszystkie (5) ›