Wpisy użytkownika Człowiek Warga z dnia 1 września 2010

Liczba wpisów: 2

dombro
 
Człowiek Warga: Lubię deszcz. Ma w sobie coś melancholijnie smutnego. Jakaś taka nostalgia mi się włącza i czuję, że mógłbym cały dzień leżeć w domu z kubkiem ciepłego kakao i płakać oglądając romantyczne komedie pod kocem.
...
Nie!
Jeżeli uwierzyliście, to kopnijcie się kolanem w czoło bo ten patetyzm pomimo mojego jawnego chujostwa nigdy by nie przeszedł;-)
Naprawdę jednak lubię deszcz.

Ale nie jebiący z każdej strony, zimny jak zimny chuj Michaela Jacksona i mokry niczym ziemia pod Smoleńskiem od polskiej krwi, pierdolony potop z nieba!!!
Kurwa, a musiałem dzisiaj zapierdalać do Krakowa na zdjęcia. Całe szczeście, że wpadłem na pomysł jazdy pociągiem, bo dzięki temu wyjechałem o 07:15 i  byłem na miejscu zdjęć o 10:30, a ekipa ze sprzętem wyjechała z Warszawy samochodem o 05:30 i byli o 11:30.
Pierwszy raz PKP było szybciej niż cokolwiek innego, chociaż i tak mieliśmy pół godziny opóźnienia;-)
No i właśnie wracając óźniej również pociągiem i spoglądając na tą jawną, obrazoburczo-szarą sraczkę za oknem czułem jak fale pesymizmu uderzają o moje jądra powodując ich nagłe skurcze.
Dzisiejszy dzień był tak kurewsko smutno-brzydki, że aż...że aż...że aż chuj!
Wczoraj oglądałem zajebisty "Up", który również był kurewsko smutny, tylko, że w tym pięknym, szlachetnym, ważnym i wcale nie prostackim wydaniu.
Starość to jednak wdzięczny temat do wyciskania łez z ludzi. Szczególnie starsi panowie z balonikiem po pogrzebach żon...
No ale jebać to. Zanim się zestarzejemy i nas deszcz wypłucze do rynsztoka bawmy się jak sto skurwysynów!
  • awatar mrkjad: Wybór obrazków wyjątkowo udany.
  • awatar Człowiek Warga: @mrkjad: Wyjątkowo? O Ty...
  • awatar disko: nareszcie wiem skąd pikczersy bierzesz ! jaram się.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Kupiłem sobie iPhone'a 4...
W końcu kurwa...
Jestem zatem w Erze, ale ze starym numerem. Muszę teraz zrobić trudną sztukę przerzucenia rzeczy z iPoda na iPhone'a i kontaktów z Nokii na iPhone'a...doprawdy nie mam pojęcia jak się do tego zabrać...
No ale chuj jakoś dam radę.

Z kolei synchronizacji na pewno nie potrzebuje Florence and the Machine.
Wsłuchałem się niedawno dosyć głęboko w jej/ich płytę i doszedłem do wniosku, że jest zajebista.
Co prawda sama Florence głos ma nudnawy, oczywisty i dosyć mało ciekawy, ale jest w nim jednak coś, co kurewsko przykuwa. Może to sposób intonacji i taka niedbałość emocjonalna znamionująca właśnie duże uczucie przy śpiewie.
Może.
Może też to miks dynamizmu muzycznego z suchą lirycznością.
Może.
Może też to nieszablonowe i dosyć ciekawie skomponowane teksty, które mają w sobie coś z ciekawego, amerykańskiego kina w stylu Juno.
Coś w tym jest.
I to coś po pycie fajnego.
Co do głosu to pewnie się ze mną nie zgodzicie szukając argumentacji określającej jego genialność. Ja się po prostu osłuchałem za bardzo z tego typu głosami, które wszystkie brzmią zajebiście podobnie. Tak jak zespoły grające indie rock z przedrostkiem "The";)
Nie zmienia to faktu, że utwory Florence podobają mi się bardzo skurwysyńsko.





  • awatar Korneelijha: You've got the love i Girl with one eye są najlepsze ;)
  • awatar adela: uwielbiam ta ruda i piesni o chlopcu budujacym trumny i dziewczynce o kroliczym sercu!
  • awatar old devil: Bardzo ciekawa sprawa - już od dłuższego czasu gdzieś tam w mojej głowie zawsze siedzą. Inna sprawa, że bardzo podobają mi się Ich teledyski. No i co ciekawsze, dla wielu kawałków zrobili po dwa teledyski - z czym nigdy wcześniej się nie spotykałem.
Pokaż wszystkie (5) ›