Człowiek Warga:
PANK ROK
Kiedyś bardzo wierzyłem w punk. Byłem święcie przekonany, że to jedyna, słuszna i ideologicznie
zaangażowana forma wyrażania swoich myśli poprzez bunt i inne takie. Miałem wówczas może z 15 lat. Pragnąłem być punkiem, ale takim nie do końca bo gdzieś tam we mnie tliły się też zgoła inne, bardziej radykalne poglądy. Zaczałem wówczas postrzegać wszystkich "prawdziwych" panczaków jako zwykłych meneli, tylko starających się być młodzieżowymi.
Squotersi to byli zwyczajnie bezdomni.
Ludzie krzyczący, żeby olać system byli zwyczajnie bezrobotni.
Załogi zbierające na wino na Chmielnej to po prostu żebracy.
Więc ideologia zakończyła się na bezdomnych, bezrobotnych żebrakach. Jakie kurwa szczęście, że odkryłem to zanim wsiąknąłem. Pozostała muzyka. Muzyka, która niekoniecznie musiała być podpinana pod ideologię. Zresztą w tamtych czasach także nie była do końca. Żeby była jasność: Nie mówię tutaj o punku, jako ruchu powstałym kopniakiem glanem w przyciemnioną okularami twarz komuny. Tamten punk rock był inny. Był słuszny. Tak jak na Wyspach Brytyjskich w latach siedemdziesiątych. Konieczny, na czasie i istotny. To była czysta prawda. Potem się zaczęło dopisywanie ideologii niepotrzebnej. Tak jak z Biblią. Jej pierwotne, nigdy przez nas nie poznane wersje zakładały zupełnie inne życie niż to które prezentuje dzisiaj. Po prostu ludzie mogący to zmienić zmienilai na potęgę. Dotyczy to również punk rocka i każdej innej, ideologicznej kultury.
Dlatego właśnie obecne postrzeganie ruchu punkowego jest absurdalnie śmieszne. Śmieszniejsze niż płonący mnich na okładce Rage'ów. Jest to dziecinne i najgorsze, że ta jebliwa dzieciarnia ciągnąca w bycie wolnym, niezależnym i zbuntowanym jak sam chuj i tak się na to nabiera. Nabierają się na gadki starych, bezzębnych, bezdomnych, bezrobotnych żebraków. Bo są wolni.
Tak mówią.
Wolni...
Problem w tym, że ta dzieciarnia myśli, że oni są wolni jak ptaki.
A oni zwyczajnie sa wolni jak żółwie.
W dodatku martwe i gwałcone za kasę.
Obecnie cała otoczka ruchu punkowego wygląda jak obrazek, który znajduje się na samym dole.
Poniżej kilka rzeczy, które wyłuskałem i łuszczę je do dzisiaj na moim AbsolutnieNieOlewającymSystemu iPodzie.
Kiedyś bardzo wierzyłem w punk. Byłem święcie przekonany, że to jedyna, słuszna i ideologicznie
zaangażowana forma wyrażania swoich myśli poprzez bunt i inne takie. Miałem wówczas może z 15 lat. Pragnąłem być punkiem, ale takim nie do końca bo gdzieś tam we mnie tliły się też zgoła inne, bardziej radykalne poglądy. Zaczałem wówczas postrzegać wszystkich "prawdziwych" panczaków jako zwykłych meneli, tylko starających się być młodzieżowymi.
Squotersi to byli zwyczajnie bezdomni.
Ludzie krzyczący, żeby olać system byli zwyczajnie bezrobotni.
Załogi zbierające na wino na Chmielnej to po prostu żebracy.
Więc ideologia zakończyła się na bezdomnych, bezrobotnych żebrakach. Jakie kurwa szczęście, że odkryłem to zanim wsiąknąłem. Pozostała muzyka. Muzyka, która niekoniecznie musiała być podpinana pod ideologię. Zresztą w tamtych czasach także nie była do końca. Żeby była jasność: Nie mówię tutaj o punku, jako ruchu powstałym kopniakiem glanem w przyciemnioną okularami twarz komuny. Tamten punk rock był inny. Był słuszny. Tak jak na Wyspach Brytyjskich w latach siedemdziesiątych. Konieczny, na czasie i istotny. To była czysta prawda. Potem się zaczęło dopisywanie ideologii niepotrzebnej. Tak jak z Biblią. Jej pierwotne, nigdy przez nas nie poznane wersje zakładały zupełnie inne życie niż to które prezentuje dzisiaj. Po prostu ludzie mogący to zmienić zmienilai na potęgę. Dotyczy to również punk rocka i każdej innej, ideologicznej kultury.
Dlatego właśnie obecne postrzeganie ruchu punkowego jest absurdalnie śmieszne. Śmieszniejsze niż płonący mnich na okładce Rage'ów. Jest to dziecinne i najgorsze, że ta jebliwa dzieciarnia ciągnąca w bycie wolnym, niezależnym i zbuntowanym jak sam chuj i tak się na to nabiera. Nabierają się na gadki starych, bezzębnych, bezdomnych, bezrobotnych żebraków. Bo są wolni.
Tak mówią.
Wolni...
Problem w tym, że ta dzieciarnia myśli, że oni są wolni jak ptaki.
A oni zwyczajnie sa wolni jak żółwie.
W dodatku martwe i gwałcone za kasę.
Obecnie cała otoczka ruchu punkowego wygląda jak obrazek, który znajduje się na samym dole.
Poniżej kilka rzeczy, które wyłuskałem i łuszczę je do dzisiaj na moim AbsolutnieNieOlewającymSystemu iPodzie.



-
pannamarta:
-
Kekoe:
Pokaż wszystkie (2) ›