Wpisy użytkownika Człowiek Warga z dnia 1 czerwca 2010

Liczba wpisów: 2

dombro
 
Człowiek Warga: Byłem wczoraj w banku.
Właściwie to jeżdżę tam od ponad miesiąca w celu przewalutowania kredytu.
Niektórzy pamiętają sytuację sprzed 9 miesięcy, kiedy dostaliśmy kredyt z łachy i to na skurwysyńskich, niesamowicie rozpierdalających nas warunkach.
Przyszło nam za tę niewątpliwą przyjemność wysupływać co miesiąc 3.500 zeta...
Wszystko przez to, że te jebańce obsrane przez Szatana nie uznali jednego z moich dochodów, ze względu na złe wpisy w tytule przelewów. Boże jak ja na nich pomstowałem...
No, ale po 9 miesiącach spróbowałem przewalutować na eurasy...
I co?
Nic.
Wczoraj przewalutowali.
Kurwa mać sam nie potrafię w to uwierzyć...podchodzę do tego absolutnie sceptycznie, chociaż sam proces przewalutowania odbył się wczoraj.
Nadal nie daję wiary, że z 3.500 koła wyrywanych z mojego serca miesięcznie zostanie wyrywanych w przyszłości jedynie około 1.700. Oczywiście jak dobrze pójdzie i Euro nie będzie wariować;-)
Och kurważ jakie to dziwne...
Niby się cieszę, ale nie lubię się cieszyć na zapas.
W ogóle miałem tak zawsze, że wolałem się miło zaskoczyć pozytywnie, niż słabo przejechać.
Ot cała filozofia życia prosta jak aktorstwo Łukasza Płoszajskiego.
Dżiza docenił moje poczucie humoru i zdystansował się do siebie, więc specjalnie dla niego:
  • awatar Tęcza: Wow, z 3.500 na 1.700zł to kolosalna różnica! Ja właśnie zaczęłam pracować w firmie doradztwa finansowego (Manus), więc w przyszłości zapraszam do mnie ;)
  • awatar Człowiek Warga: @Tęcza: Niestety dopiero jak sprawy wziąłem w Swoje ręce, zamiast powierzać je Open Finance to udało mi się przewalutować;-)
  • awatar Margaj: No to gratulacje... ja wierze, ze jest pewna rownowaga we wszechswiecie i jak sie cos spierdoli (wielki kredyt) to sie musi pozniej dla rownowagi cos udac (mniejsze raty) ciesz sie ciesz :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Nie ma to jak odejśc z klasą...

Ostatnie słowa załogi Tupolewa brzmiały:

“KURWAAAAA!!!!”



Szacun.
Swoja drogą teksty w stylu:
"No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to pizda tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy sa poniżej 50 metrów, grubo.";
"A jeśli nie wylądujemy, to co?", "Odejdziemy.";

“Aruś zapinamy pasy?”


uwiarygadniają tragizm tych wydarzeń i pokazują z ludzkiej, nie medialnej strony katastrofę. To pewnie tak kultowe się stanie jak tekst z katastrofy "Kościuszko":

“Dobranoc! Do widzenia! Cześć! Giniemy!”


Natomiast zauważyłem jedną niepokojącą rzecz, za którą zapewne stoją Rosjanie. Mianowicie załoga samolotu najczęściej powtarzała słowo "niezr."...to musi być jakiś tajny kod Specnazu...

Poniżej dokument fabularyzowany o katastrofie IŁa z wydaje mi się, że oryginalnym zapisem audio z czarnych skrzynek od 07:45 do 07:57...

Pokaż wszystkie (7) ›