Człowiek Warga:
Byłem wczoraj w banku.
Właściwie to jeżdżę tam od ponad miesiąca w celu przewalutowania kredytu.
Niektórzy pamiętają sytuację sprzed 9 miesięcy, kiedy dostaliśmy kredyt z łachy i to na skurwysyńskich, niesamowicie rozpierdalających nas warunkach.
Przyszło nam za tę niewątpliwą przyjemność wysupływać co miesiąc 3.500 zeta...
Wszystko przez to, że te jebańce obsrane przez Szatana nie uznali jednego z moich dochodów, ze względu na złe wpisy w tytule przelewów. Boże jak ja na nich pomstowałem...
No, ale po 9 miesiącach spróbowałem przewalutować na eurasy...
I co?
Nic.
Wczoraj przewalutowali.
Kurwa mać sam nie potrafię w to uwierzyć...podchodzę do tego absolutnie sceptycznie, chociaż sam proces przewalutowania odbył się wczoraj.
Nadal nie daję wiary, że z 3.500 koła wyrywanych z mojego serca miesięcznie zostanie wyrywanych w przyszłości jedynie około 1.700. Oczywiście jak dobrze pójdzie i Euro nie będzie wariować;-)
Och kurważ jakie to dziwne...
Niby się cieszę, ale nie lubię się cieszyć na zapas.
W ogóle miałem tak zawsze, że wolałem się miło zaskoczyć pozytywnie, niż słabo przejechać.
Ot cała filozofia życia prosta jak aktorstwo Łukasza Płoszajskiego.
Dżiza docenił moje poczucie humoru i zdystansował się do siebie, więc specjalnie dla niego:
Właściwie to jeżdżę tam od ponad miesiąca w celu przewalutowania kredytu.
Niektórzy pamiętają sytuację sprzed 9 miesięcy, kiedy dostaliśmy kredyt z łachy i to na skurwysyńskich, niesamowicie rozpierdalających nas warunkach.
Przyszło nam za tę niewątpliwą przyjemność wysupływać co miesiąc 3.500 zeta...
Wszystko przez to, że te jebańce obsrane przez Szatana nie uznali jednego z moich dochodów, ze względu na złe wpisy w tytule przelewów. Boże jak ja na nich pomstowałem...
No, ale po 9 miesiącach spróbowałem przewalutować na eurasy...
I co?
Nic.
Wczoraj przewalutowali.
Kurwa mać sam nie potrafię w to uwierzyć...podchodzę do tego absolutnie sceptycznie, chociaż sam proces przewalutowania odbył się wczoraj.
Nadal nie daję wiary, że z 3.500 koła wyrywanych z mojego serca miesięcznie zostanie wyrywanych w przyszłości jedynie około 1.700. Oczywiście jak dobrze pójdzie i Euro nie będzie wariować;-)
Och kurważ jakie to dziwne...
Niby się cieszę, ale nie lubię się cieszyć na zapas.
W ogóle miałem tak zawsze, że wolałem się miło zaskoczyć pozytywnie, niż słabo przejechać.
Ot cała filozofia życia prosta jak aktorstwo Łukasza Płoszajskiego.
Dżiza docenił moje poczucie humoru i zdystansował się do siebie, więc specjalnie dla niego:



-
Tęcza:
-
Człowiek Warga:
-
Margaj:
Pokaż wszystkie (3) ›