Wpisy użytkownika Człowiek Warga z dnia 30 kwietnia 2010

Liczba wpisów: 4

dombro
 
Człowiek Warga: Jestem przy końcówce 4 sezonu amerykańskiej wersji The Office i mam przekurwisty dylemat...
Naprawdę nie wiem, która wersja mi się bardziej podoba...ciężko jest mi się określić.
Z Jednej strony amerykańska ma więcej odcinków, ale z drugiej brytyjska jest pierwowzorem. W prawym narożniku mamy Garetha, a w lewym mamy Dwighta. No i przede wszystkim w czerwonych spodenkach występuje Steve Carrel, a w niebieskich Ricky Gervais...Naprawdę kurwa ciężko mi wybrać. Ostanio zresztą widziałem film w reżyserii Gervaisa(z nim w roli głównej oczywiście;-) "Invention of lying". Ciekawy pomysł. Opowieść o świecie gdzie nikt nie wie jak kłamać. Ba! Nikt nie potrafi tego robić i mówi zawsze to co myśli. Gervaisowi coś się we łbie przestawia i udaje mu się skłamać co sukceswnie kontynuuje. W pewnym momencie film się rozjeżdża i to dosyć mocno, ale i tak jest fajny. Fajny jest też dlatego, że epizody zagrali tam Edward Norton, Phillip Seymour Hoffman i Jonah Hill.
Jest jednak kurewsko nierówny. Z jednej strony jest cały czas śmiesznie, a nagle robi się głupio poważnie.
No ale chuj.
Ja nie o tym.
Wróćmy do biura.
Kurwa dalej nie wiem.
Dwight jest przezajebistym konserwatywnym spiskowcem, ale Gareth jest bardziej obleśnym(i bardziej przypominającym Gracjana) kolesiem starającym się być turboluzakiem. Jim i Pam nie różnią się w ogóle.
W amerykańskiej wersji Dwight nie ma takiego kumpla jak Oggmonster.
Ale z kolei Gareth nie wychował się na farmie Shrute'ów...
ehh...no więc wszytko rozbija się o jedną postać...
O szefa.
I tu muszę przyznać, że jednak Gervais wygrywa...kurwa mać Carrel jest świetny, ale jest świetnie idiotyczny.
Natomiast Gervais jest świetnie złośliwy, świetnie zadufany i świetnie obleśny. Ma większą głębię.
No i cały czas dotyka się po krawacie;-)





A tutaj było legendarne pierdolnięcie;-)

  • awatar Rodzynka: invention of lying bylo by lepsze bez watku milosnego
  • awatar Margaj: kurnaaaa! nie wiem skad wziac brytyjska wersje :(
  • awatar Człowiek Warga: @Margaj: Chętnie pożyczę. mamy 2 oryginalne serie;-)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Problem z Komixxami jest taki, że nie ma co liczyć na te z TOP10 bo są to zwykle największe kichy, które bawią jedynie proste masy.
Drugim problemem jest to, że najczęściej ktoś tworzy te dzieła w oparciu o kawał z brodą dłuższą niż rozrzut szczątków TU-154.
Komixxy są po prostu kurwa zawalone tanim, chujowym dowcipem. Dlatego tak się ciesze jak uda mi się trafić na coś oryginalnego, fajnego, bądź też siedzącego w klimacie.
Niektórzy ludzie myślą kreatywnie, niektórzy po prostu kopiują żarty na poziomie jedynie o stopień wyższym od Strasburgera.
Smutne.
Ale dzięki temu naprawdę można poczuć radość kiedy zobaczy się coś twórczego.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Tuż po premierze płyty L.U.C.a "39/89 Zrozumieć Polskę" wrzucałem ten utwór goły, bez klipu.
Takowy po prostu nie istniał.
Dzisiaj znalazłem klip, który powstał niedawno.
Niesamowita sprawa...kurwa mać.
Już samo połączenie bitu z niezwykle dramatycznym i gorliwym przemówieniem Starzyńskiego powoduje ciary na moim karku, ale dodatkowo ten genialny obrazek przywodzący mi na myśl równie niesamowity klip Pink Floydów "Goodbye blue sky" rozpierdala na łopatki, po czym atakuje niczym Bukkake Warriors nieletnia japonkę.
Mam jakieś tam w sobie pokłady zdrowego patriotyzmu pozbawione zbędnej, niepotrzebnej martyrologii i właśnie takie klipy powodują, że ten patriotyzm wypływa mi z ust i naciąga boleśnie żyły na przegubach.
Fantastyczna sprawa.

  • awatar gorzka żołądkowa: jeszcze raz napiszę-genialny album... po raz pierwszy napiszę genialny filmik...
  • awatar Coin-operated boy: a ja w końcu muszę posłuchać, bo tak się zbieram zbieram i mi nie wychodzi
  • awatar Człowiek Warga: @Coin-operated boy: Posłuchaj kurwa! To rozkaz!
Pokaż wszystkie (6) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Sztuka jest najbardziej subiektywną rzeczą na świecie.
Może być absolutnie czymkolwiek.
Nie ma dwóch osób którym by się dokładnie to samo podobało.
Dla niektórych obraz przedstawiający ludzką postać z niesamowitymi szczegółami to sztuka.
Dla niektórych litr kału na płótnie to sztuka.
Ja lubię i taką i taką.
Chociaż tą drugą kategorię tylko i wyłącznie jeżeli jest zrobiona z głową. Bo to, że nasrasz w ramy obrazu sztuki nie czyni. Dopiero odpowiedni pomysł nasrania, pomysł wystawienia, czy pomysł fabularny tejże defekacji może coś stworzyć. Zwykle jednak tego nie robi i sztuka zamienia się w zwykłe sranie.
Wkurwia mnie czasami w modern arcie niezdrowe podniecanie się symbolicznymi pięcioma plamami różnych kolorów na białej kartce.
Minimalizm czasem jest zajebisty. Czasem maksymalnie ssie spocone jaja.
Czasem lubię sztukę z pomysłem,czasem zwykłą CDGową pompatyczność. Często też patrzę pod kątem osobistych przeżyć, doznań, czy też zdarzeń.
Te rzeczy poniżej to przykład sztuki dla mnie.
Każde z tych obrazków znalazłem w sieci w przeciągu 15 minut, więc jest to miks sztuki ekspresowej.
Pytanie tylko czy sztuki rzeczywiście?
  • awatar Człowiek Warga: Ja pierdolę...znacie się choćby wcale...aż sam muszę skomentować, żeby nie było pustego przelotu;-)
  • awatar mlodapanna: Trzeba było wrzucić Malewicza:) i jego wielki wywód na temat "dziela"-"Czarny kwadrat na białym tle" :)
  • awatar bzdurrra: Batman i Obcy w jednym stanowi mój ideał mężczyzny.
Pokaż wszystkie (5) ›