Człowiek Warga:
NIENAŻESZKURWAWDUPĘWIDZĘ ZESPOŁU AKURAT!!!
Po prostu rzygam tą miałką, płytką papką i infantylnymi, pseudooffowymi tekstami.
Chuj mnie bierze, kiedy słyszę te jebliwe wokalizy, prymitywne gitary i ordynarną zrzynę z zespołów, które też zresztą zerżnęły swoje numery z innych, wcale nie lepszych od nich zespołów.
Słabiutko...
Tak jak jeszcze czasem coś z lekkim bólem, ale przełknę Happysad i tak jak lubie niektóre starsze kawałki Pidżamy Porno(Nie mówię o ich całkiem starych, punkowych płytach, które były wcale niezłe), tak po prostu nie znoszę tych pierdolonych wesołych i smutnych pioseneczek zespołu Akurat.
Oprócz jednego wyjątku.
Pewnie wiecie już jakiego.
Zresztą, żeby było śmieszniej to oczywiście nie jest ich tekst, tylko pewneg pedała, pedofila, Żyda,(Dopiszczcie sobie jeszcze jakąś stereotypową obrazę), a przede wszystkim zajebistego poety Juliana Tuwima.
Sam tekst ma w sobie jakąś taką moc i tak właściwie każdy może to zaśpiewać z tym samym skutkiem.
Nie kurwa. Nie może.
Próbowały zrobić to dwa wspaniałe muzycznie i genialne technicznie zespoły, czyli Liberum Veto i Włochaty. Niestety Ci mistrzowie pięciolinii i lordowie akordów nie wykazali się emocjonalnie w tym tekście i brzmi to tak, jakby ktoś uderzał jajkami o drut kolczasty(tudzież odsłoniętą łechtaczką).
Akurat akurat w tym numerze przechodzą samych siebie.
Podejrzewam, że nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
Dawno nie słyszałem, żeby ktoś zaśpiewał utwór z taką determinacją, zaangażowaniem i uczuciem. Jest tam wszystko: Pasja, patriotyzm, zdrowa pompatyczność i jakiś smutek. Wszystko zrobione naprawdę kurwa mać dobrze bez wymuszenia i sztucznej blazy.
Najlepsze jest to, że wszystkim ludziom, których znam, ten numer się podoba niezależnie od tego czy są fanami Manieczek, czy Behemotha.
Nawet sama Mishon(Która Grabażowi z chęcią wyrwałaby prącie i wrzuciła do islandzkiego wulkanu, oraz cofnęłaby czas i załatwiła wokaliście Happysad miejsce w pierwszym rzędzie TU-154) bardzo lubi ten utwór.
Bo on ma w sobie kurwa po prostu coś.
Jest zajebisty.
Ale nie pierdolmy się dłużej w tańcu:
Po prostu rzygam tą miałką, płytką papką i infantylnymi, pseudooffowymi tekstami.
Chuj mnie bierze, kiedy słyszę te jebliwe wokalizy, prymitywne gitary i ordynarną zrzynę z zespołów, które też zresztą zerżnęły swoje numery z innych, wcale nie lepszych od nich zespołów.
Słabiutko...
Tak jak jeszcze czasem coś z lekkim bólem, ale przełknę Happysad i tak jak lubie niektóre starsze kawałki Pidżamy Porno(Nie mówię o ich całkiem starych, punkowych płytach, które były wcale niezłe), tak po prostu nie znoszę tych pierdolonych wesołych i smutnych pioseneczek zespołu Akurat.
Oprócz jednego wyjątku.
Pewnie wiecie już jakiego.
Zresztą, żeby było śmieszniej to oczywiście nie jest ich tekst, tylko pewneg pedała, pedofila, Żyda,(Dopiszczcie sobie jeszcze jakąś stereotypową obrazę), a przede wszystkim zajebistego poety Juliana Tuwima.
Sam tekst ma w sobie jakąś taką moc i tak właściwie każdy może to zaśpiewać z tym samym skutkiem.
Nie kurwa. Nie może.
Próbowały zrobić to dwa wspaniałe muzycznie i genialne technicznie zespoły, czyli Liberum Veto i Włochaty. Niestety Ci mistrzowie pięciolinii i lordowie akordów nie wykazali się emocjonalnie w tym tekście i brzmi to tak, jakby ktoś uderzał jajkami o drut kolczasty(tudzież odsłoniętą łechtaczką).
Akurat akurat w tym numerze przechodzą samych siebie.
Podejrzewam, że nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
Dawno nie słyszałem, żeby ktoś zaśpiewał utwór z taką determinacją, zaangażowaniem i uczuciem. Jest tam wszystko: Pasja, patriotyzm, zdrowa pompatyczność i jakiś smutek. Wszystko zrobione naprawdę kurwa mać dobrze bez wymuszenia i sztucznej blazy.
Najlepsze jest to, że wszystkim ludziom, których znam, ten numer się podoba niezależnie od tego czy są fanami Manieczek, czy Behemotha.
Nawet sama Mishon(Która Grabażowi z chęcią wyrwałaby prącie i wrzuciła do islandzkiego wulkanu, oraz cofnęłaby czas i załatwiła wokaliście Happysad miejsce w pierwszym rzędzie TU-154) bardzo lubi ten utwór.
Bo on ma w sobie kurwa po prostu coś.
Jest zajebisty.
Ale nie pierdolmy się dłużej w tańcu:



-
Coin-operated boy:
-
Człowiek Warga:
-
Miss Malina:
Pokaż wszystkie (14) ›