Człowiek Warga:
BRANŻÓWKI - SRÓWKI
Ostatnio dużo chodzę z moim mongolskim podopiecznym po różnych imprezach.
I zawsze napotykamy te same ryje...
To jest kurwa straszne...jeszcze byłoby to do przełknięcia, gdybym chodził się tam bawić na te jebliwe branżówki, ale nie...wbijam tam w celu zrobieniu uberwkurwęzajebistego materiału i ni chuja nie koncentruje się na zabawie.
Ja nawet nie jem tych darmowych przekąsek(a czasem wcale niezłych kolacji) bo zwyczajnie nie potrafię tego robić w pracy. Tak samo z alkoholem. Nie potrafię się najebać Ba! Nawet kurwa napić piwa, kiedy wiem, że mamy jeszcze cokolwiek do skręcenia. Mam jakieś takie wewnętrzne przeczucie, że kiedy będę stał w kolejce po wódkę, albo czekał, żeby sobie napierdolić na talerz pieczonych ziemniaków to spierdoli nam ktoś i zajebista okazja pójdzie się jebać.
Dlatego trwam na posterunku i obserwuję.
Obserwuję te same ryje.
Niektórzy "celebryci" pojawiają się na każdej imprezie. Nie mówię już o dziennikarzach, fotoreporterach, czy innych stacjach. To normalka. Ale kurwa nienormalna jest Katarzyna Paskuda, która jest praktycznie CODZIENNIE na jakiejś branżówce.
To smutne mieć talent jedynie do pokazywania się na imprezie...
Ona chyba ostatni raz jadła kolację w domu z 5 lat temu.
To jest w ogóle temat na osobną dysputę: tłumy pojebów z branży czekających tylko na to, aż catering powie: "Wpierdalać". Rzucają się na talerze, sztućce i srebrne platery jak Andrzej Samson na przedszkolaków.
Potem stoją w tych dobrze skrojonych garniturach i w butach od Lubutima i sos z pieczeni cieknie po ich mordach na dekolty, bądź śledziowate krawaty.
Jak tak człowiek patrzy z boku to mu się rzygać chce.
Może też dlatego nie jadam tam nawet jak ciśnie coś na żołąd.
A do tego dochodzą nasze pseudo wyluzowane gwiazdeczki. Kurwa mać...jest może z 10 znanych osób w Polsce, które potrafią się bawić i mają zajebiste poczucie humoru. Ale w sumie dla nas, na nasze potrzeby, to bardzo dobrze, że wchodza na nasze miny i dają się wyjebać o kant stołu;-)
Kiedyś mnie bardziej te imprezy bawiły. Dziś już nie mogę patrzeć na te napuszone ryje, ale pewnie nie raz będę jeszcze musiał;-)
Na ich cześć zatem ten zbiór randomowo-nierandomowych obrazków
Zresztą znacie mnie...tak narzekam, narzekam i pierdolę bez sensu, ale ja to wszystko kocham! Ot taki hipochujkryta ze mnie;-)
Ostatnio dużo chodzę z moim mongolskim podopiecznym po różnych imprezach.
I zawsze napotykamy te same ryje...
To jest kurwa straszne...jeszcze byłoby to do przełknięcia, gdybym chodził się tam bawić na te jebliwe branżówki, ale nie...wbijam tam w celu zrobieniu uberwkurwęzajebistego materiału i ni chuja nie koncentruje się na zabawie.
Ja nawet nie jem tych darmowych przekąsek(a czasem wcale niezłych kolacji) bo zwyczajnie nie potrafię tego robić w pracy. Tak samo z alkoholem. Nie potrafię się najebać Ba! Nawet kurwa napić piwa, kiedy wiem, że mamy jeszcze cokolwiek do skręcenia. Mam jakieś takie wewnętrzne przeczucie, że kiedy będę stał w kolejce po wódkę, albo czekał, żeby sobie napierdolić na talerz pieczonych ziemniaków to spierdoli nam ktoś i zajebista okazja pójdzie się jebać.
Dlatego trwam na posterunku i obserwuję.
Obserwuję te same ryje.
Niektórzy "celebryci" pojawiają się na każdej imprezie. Nie mówię już o dziennikarzach, fotoreporterach, czy innych stacjach. To normalka. Ale kurwa nienormalna jest Katarzyna Paskuda, która jest praktycznie CODZIENNIE na jakiejś branżówce.
To smutne mieć talent jedynie do pokazywania się na imprezie...
Ona chyba ostatni raz jadła kolację w domu z 5 lat temu.
To jest w ogóle temat na osobną dysputę: tłumy pojebów z branży czekających tylko na to, aż catering powie: "Wpierdalać". Rzucają się na talerze, sztućce i srebrne platery jak Andrzej Samson na przedszkolaków.
Potem stoją w tych dobrze skrojonych garniturach i w butach od Lubutima i sos z pieczeni cieknie po ich mordach na dekolty, bądź śledziowate krawaty.
Jak tak człowiek patrzy z boku to mu się rzygać chce.
Może też dlatego nie jadam tam nawet jak ciśnie coś na żołąd.
A do tego dochodzą nasze pseudo wyluzowane gwiazdeczki. Kurwa mać...jest może z 10 znanych osób w Polsce, które potrafią się bawić i mają zajebiste poczucie humoru. Ale w sumie dla nas, na nasze potrzeby, to bardzo dobrze, że wchodza na nasze miny i dają się wyjebać o kant stołu;-)
Kiedyś mnie bardziej te imprezy bawiły. Dziś już nie mogę patrzeć na te napuszone ryje, ale pewnie nie raz będę jeszcze musiał;-)
Na ich cześć zatem ten zbiór randomowo-nierandomowych obrazków
Zresztą znacie mnie...tak narzekam, narzekam i pierdolę bez sensu, ale ja to wszystko kocham! Ot taki hipochujkryta ze mnie;-)
Tak mniej więcej wygląda spożywanie posiłków na branżówkach
Tego nie wpuścili
Tego olali fotoreporterzy
A temu zjedli ostatni szaszłyk z kurczaka
Tak robią organizatorzy, kiedy celebryci za dużo wpierdalają
A to się może przytrafić każdemu z nas...
Ten celebryta zawsze jest pierwszy po otwarciu cateringu
Ale stoi ktoś na straży prawa, żeby nie powtórzyła się sytuacja z KFC
Te bankiety najczęściej jednak wyglądają podobnie
Jest tylko jeden celebryta, który zawsze jest spoko...



-
Tęcza:
-
exAupair:
-
pera:
Pokaż wszystkie (16) ›