Człowiek Warga:
Obejrzałem przed chwilą totalne dno.
i właśnie rzygam sobie do odbytu ze zgryzoty.
Ale zacznijmy od początku.
Najsampierw zapowiedź: "Kontrowersyjny dokument wyprodukowany przez HBO". Już coś śmierdzi, ale nawet zanęca.
Potem tytuł: "Nie jesteśmy puszczalskie"...pompatyczne, oklepane, ale gdzieś tam intrygujące.
No i się kurwa zaczyna.
Pierwsze co: Setki z puszczalskimi trzema bohaterkami dokumentu
i coraz większe przeczucie, że coś tu okrutnie, przesmrodliwie jebie.
Nie wiadomo jednak co. Dziewczyny kompletnie niewiarygodne jak na młodociane prostytutki jebiące się za parę tysi z biznesmenami.
No dobra chuj. Przymykam oko. Dokument to dokument.
Nagle zaczynają ze sobą gadać o swoich klientach
i wtedy do mnie dochodzi jak chamsko zostałem zmanipulowany i wpierdolony na minę obłożoną gównem, trotylem i szklaną tłuczką.
To jebana fabuła! Pierdolony pseudo-dokument, który do końca chamsko, bezczelnie i bez wazeliny udaje dokument z prawdziwego zdarzenia.
Po prostu Marcel Łoziński wali konia Krzysztofowi Kieślowskiemu, a Kazimierz Karabasz łyka ich odchody w grobie.
Spojrzałem później na tyłówkę i okazało się, że jakaś jebana greczynka pisała scenariusz i reżyserowała to barachło.
Naprawdę nie przypierdalałbym się gdyby nie to, że kurwa starali się zrobić z tego dokument!!!
Już nawet Blair Witch Project dokumentalnie był bardziej przekonujący...
Ale kwintesencją i wisienką na torcie jest końcowa scena w...warszawskiej Utopii!!! Przyznam szczerze, że jestem z tej wąskiej
grupy heteryków, którzy bywają tam dosyć często i po prostu zmroziło mnie jak zobaczyłem statystów grających w tym klubie;-)
Taka nierzeczywistość, że ja pierdolę. Tym bardziej mnie odrzuciło. Ale to chyba moje prywatne, subiektywne odczucie ze względu na doświadczenie i wiedzę;-)
Najgorsze jest jednak to, że ten jebliwy szmatławiec nie spełnia nawet swojej podstawowej roli.
Roli szoku.
Roli kontrowersji.
Nie ma tam nic szokującego, kontrowersyjnego, nowego, zaskakującego, czy chociażby lekko bluźnierczego.
Nic.
Co kurwa z tego, że dziewczyny się jebią, a chodzą do liceum? Nowość kurwa? Albo, że za kasę kupują sobie ciuchy? Ja pierdolę co za odkrycie!
Nie pada tam nawet ani razu słowo anal i dupa, tylko: "Wiesz...robiliśmy to..." Tak ze sobą rozmawiają kurwy...na pewno.
A największym hardkorem i zboczeniem dla lasek, które siorbały śmierdziucha pewnie z tysiącu spoconych mężczyzn jest to,
że jeden z facetów kazał jednej siebie bić i mówić "Tato"...
Niesamowita kurwa kontrowersja.
Wyobrażam sobie gdy w tak ugrzecznionym, kurewskim dialogu pada nagle: "A mój klient wyciągnął słoik z formaliną w której pływał 7miesięczny płód,
po czym wsadził mi go w pizdę i rozbił młotkiem. Potem kazał wygrzebywać szkło i pociętego oseska recytując przy tym poezję germańską"...Ehh, chyba najwyższy czas zrobić pseudo dokument z klasą;-)
Dialogi: porażka KURWA MAĆ PORAŻKA!!! (Wybaczcie ale nie wytrzymuje bo właśnie sobie przypomniałem jak chujowe są).
Szkoda kurwa pisać. Najbardziej zjebana wiarygodnośc jaką kiedykolwiek widziałem.
Całe szczęście, że zorientowąłem się po 10 minutach bo bym sobie chyba kurwa brodę wyrwał i naszczał do otwartej rany gdybym dopiero na końcu uzmysłowił sobie, że to real life fake.
Pierdolę takie niedzielne wieczory.
Po prostu pierdolę.
i właśnie rzygam sobie do odbytu ze zgryzoty.
Ale zacznijmy od początku.
Najsampierw zapowiedź: "Kontrowersyjny dokument wyprodukowany przez HBO". Już coś śmierdzi, ale nawet zanęca.
Potem tytuł: "Nie jesteśmy puszczalskie"...pompatyczne, oklepane, ale gdzieś tam intrygujące.
No i się kurwa zaczyna.
Pierwsze co: Setki z puszczalskimi trzema bohaterkami dokumentu
i coraz większe przeczucie, że coś tu okrutnie, przesmrodliwie jebie.
Nie wiadomo jednak co. Dziewczyny kompletnie niewiarygodne jak na młodociane prostytutki jebiące się za parę tysi z biznesmenami.
No dobra chuj. Przymykam oko. Dokument to dokument.
Nagle zaczynają ze sobą gadać o swoich klientach
i wtedy do mnie dochodzi jak chamsko zostałem zmanipulowany i wpierdolony na minę obłożoną gównem, trotylem i szklaną tłuczką.
To jebana fabuła! Pierdolony pseudo-dokument, który do końca chamsko, bezczelnie i bez wazeliny udaje dokument z prawdziwego zdarzenia.
Po prostu Marcel Łoziński wali konia Krzysztofowi Kieślowskiemu, a Kazimierz Karabasz łyka ich odchody w grobie.
Spojrzałem później na tyłówkę i okazało się, że jakaś jebana greczynka pisała scenariusz i reżyserowała to barachło.
Naprawdę nie przypierdalałbym się gdyby nie to, że kurwa starali się zrobić z tego dokument!!!
Już nawet Blair Witch Project dokumentalnie był bardziej przekonujący...
Ale kwintesencją i wisienką na torcie jest końcowa scena w...warszawskiej Utopii!!! Przyznam szczerze, że jestem z tej wąskiej
grupy heteryków, którzy bywają tam dosyć często i po prostu zmroziło mnie jak zobaczyłem statystów grających w tym klubie;-)
Taka nierzeczywistość, że ja pierdolę. Tym bardziej mnie odrzuciło. Ale to chyba moje prywatne, subiektywne odczucie ze względu na doświadczenie i wiedzę;-)
Najgorsze jest jednak to, że ten jebliwy szmatławiec nie spełnia nawet swojej podstawowej roli.
Roli szoku.
Roli kontrowersji.
Nie ma tam nic szokującego, kontrowersyjnego, nowego, zaskakującego, czy chociażby lekko bluźnierczego.
Nic.
Co kurwa z tego, że dziewczyny się jebią, a chodzą do liceum? Nowość kurwa? Albo, że za kasę kupują sobie ciuchy? Ja pierdolę co za odkrycie!
Nie pada tam nawet ani razu słowo anal i dupa, tylko: "Wiesz...robiliśmy to..." Tak ze sobą rozmawiają kurwy...na pewno.
A największym hardkorem i zboczeniem dla lasek, które siorbały śmierdziucha pewnie z tysiącu spoconych mężczyzn jest to,
że jeden z facetów kazał jednej siebie bić i mówić "Tato"...
Niesamowita kurwa kontrowersja.
Wyobrażam sobie gdy w tak ugrzecznionym, kurewskim dialogu pada nagle: "A mój klient wyciągnął słoik z formaliną w której pływał 7miesięczny płód,
po czym wsadził mi go w pizdę i rozbił młotkiem. Potem kazał wygrzebywać szkło i pociętego oseska recytując przy tym poezję germańską"...Ehh, chyba najwyższy czas zrobić pseudo dokument z klasą;-)
Dialogi: porażka KURWA MAĆ PORAŻKA!!! (Wybaczcie ale nie wytrzymuje bo właśnie sobie przypomniałem jak chujowe są).
Szkoda kurwa pisać. Najbardziej zjebana wiarygodnośc jaką kiedykolwiek widziałem.
Całe szczęście, że zorientowąłem się po 10 minutach bo bym sobie chyba kurwa brodę wyrwał i naszczał do otwartej rany gdybym dopiero na końcu uzmysłowił sobie, że to real life fake.
Pierdolę takie niedzielne wieczory.
Po prostu pierdolę.



-
Anukett:
-
Człowiek Warga:
Pokaż wszystkie (2) ›