Człowiek Warga:
Nigdy kurwa nie zrozumiem Biathlonu.
Nigdy.
Jestem na to za głupi, ale po prostu nie czaję jak można zapierdalać na biegówkach trzydzieści kilometrów i co jakiś czas się zatrzymywać w celach strzelania do tarczy.
Jeszcze zrozumiałbym gdyby zawodnicy startowali z różnych pozycji i musieliby strzelać do siebie.
Albo chociaż do jakiejś dzikiej, lub udomowionej zwierzyny.
To miałoby sens.
Mogliby też strzelać do ludzi skazanych na karę śmierci.
To też miałoby wówczas jakiś sens. A tak to łykają sobie tabletki na astmę, zapierdalają 30 kilometrów i kładą się jak jakieś pojeby na ziemi.
A potem zdobywają złoto i wszyscy się pałują.
Oczywiście bardzo fajnie, że Polacy po iluśdziesięciu latach mają w końcu drugie złoto na zimowych igrzyskach, ale kurwa mać ta dyscyplina jest tak mało emocjonująca, że aż w chuju strzyka.
Zresztą większość dyscyplin zimowych igrzysk jest od kurwy nudna i tylko ludzie siedzący chociaż trochę w temacie danej dyscypliny odczuwają emocję. Na przykład Curling...ja pierdolę jak można to oglądać...
Albo łyżwiarstwo w jakiejkolwiek formie...kurwa mać oni robią cały czas to samo i jedynie momenty w których ktoś się wypierdala, lub umiera są ciekawe.
Ale chyba jednak biathlon wygrywa jeżeli o mnie chodzi i o szybkość przełączenia kanału kiedy natykam się na biegających narciarzostrzelców...
Zdaję sobie sprawę, że każda dyscyplina, czy to zimowa, czy letnia jak się głębiej zastanowic jest debilna. 22 facetów biegających za piłką i wkopujących ją do siatki? Idiotyzm. Dziesięciu facetów( w tym 9 czarnych) biegnących po pomarańczowej biezni i skaczących przez plastikowo-metalowe płotki? Debilizm.
Pięciu kolesi srających na Japonkę ubraną w miskę zbierającą cały shit? ...
No dobrze, poniosło mnie;-)
Odkryłem, że na moim kryptogejowskim dysku ostatnio pojawiły się same zdjęcia kutasów z różnymi deformacjami i wkładami docewkowymi, więc żeby nie robić poruty wrzucam odrobinę sztuki;-)
Nigdy.
Jestem na to za głupi, ale po prostu nie czaję jak można zapierdalać na biegówkach trzydzieści kilometrów i co jakiś czas się zatrzymywać w celach strzelania do tarczy.
Jeszcze zrozumiałbym gdyby zawodnicy startowali z różnych pozycji i musieliby strzelać do siebie.
Albo chociaż do jakiejś dzikiej, lub udomowionej zwierzyny.
To miałoby sens.
Mogliby też strzelać do ludzi skazanych na karę śmierci.
To też miałoby wówczas jakiś sens. A tak to łykają sobie tabletki na astmę, zapierdalają 30 kilometrów i kładą się jak jakieś pojeby na ziemi.
A potem zdobywają złoto i wszyscy się pałują.
Oczywiście bardzo fajnie, że Polacy po iluśdziesięciu latach mają w końcu drugie złoto na zimowych igrzyskach, ale kurwa mać ta dyscyplina jest tak mało emocjonująca, że aż w chuju strzyka.
Zresztą większość dyscyplin zimowych igrzysk jest od kurwy nudna i tylko ludzie siedzący chociaż trochę w temacie danej dyscypliny odczuwają emocję. Na przykład Curling...ja pierdolę jak można to oglądać...
Albo łyżwiarstwo w jakiejkolwiek formie...kurwa mać oni robią cały czas to samo i jedynie momenty w których ktoś się wypierdala, lub umiera są ciekawe.
Ale chyba jednak biathlon wygrywa jeżeli o mnie chodzi i o szybkość przełączenia kanału kiedy natykam się na biegających narciarzostrzelców...
Zdaję sobie sprawę, że każda dyscyplina, czy to zimowa, czy letnia jak się głębiej zastanowic jest debilna. 22 facetów biegających za piłką i wkopujących ją do siatki? Idiotyzm. Dziesięciu facetów( w tym 9 czarnych) biegnących po pomarańczowej biezni i skaczących przez plastikowo-metalowe płotki? Debilizm.
Pięciu kolesi srających na Japonkę ubraną w miskę zbierającą cały shit? ...
No dobrze, poniosło mnie;-)
Odkryłem, że na moim kryptogejowskim dysku ostatnio pojawiły się same zdjęcia kutasów z różnymi deformacjami i wkładami docewkowymi, więc żeby nie robić poruty wrzucam odrobinę sztuki;-)



-
item:
-
Człowiek Warga:
-
Anukett:
Pokaż wszystkie (5) ›