Wpisy użytkownika Człowiek Warga z dnia 31 stycznia 2010

Liczba wpisów: 2

dombro
 
Człowiek Warga: CZY WAS WSZYSTKICH POJEBAŁO???

Obejrzałem właśnie ostani odcinek czwartej serii Dextera i co? i gówno!!!
Zrobiliście mi takiego hype'a na finał serialu, że myślałem, że się obsram w międzyczasie. Co rusz słyszałem komentarze, że "mega", "zajebisty", "absolutnie zaskakujący" i w ogóle.
Siedziałem przed telewizorem przez te jebane 50 minut i zagryzałem palce z nerwów. Wiedziałem, że stanie się coś niedobrego, że coś się zjebie, ale kurwa nie wiedziałem co...Byłem pewien, że złapią Dextera czy coś w ten deseń. Ostatnio oglądając coś denerwowałem się tak patrząc na grę mojego Brata w jakimś turnieju.
Odliczałem od licznika w prawym górnym rogu bestplayera ile jeszcze minut ściśniętego zwieracza pozostało.
Zostały 4 minuty...
i co?
I gówno!

Oszczędzę Wam nerwów i po prostu chamsko zaspoileruję:
Rita zabita w wannie z krwią, a na podłodze syn Dextera w krwi umazany, tak jak on sam wiele lat wcześniej. Koło się zamyka.
Kurtyna.
Szczerze mówiąc to dobrze, że zginęła bo przepotężnie jej postać wkurwiała mnie i Mishona...i Tymona!!!(Chociaż mnie najbardziej wkurwia infantylna morda i rozdziawione usta siostry Dextera...)
Rita-srita.
Big kurwa deal...
A tak się napinałem na ten finał...ehh szkoda gadać;-)
  • awatar Anukett: cóż za rozczarowanie , i nie opowiadaj bo to właśnie przede mną :)
  • awatar cosmo7: Ona mnie tez wkurwiała, a ta jego siostra działa na nerwy (ewentualnie nie postać, a Jennifer Carpenter).
  • awatar Margaj: ja sie zdziwilam, jak dowiedzialam sie, ze siostra dextera jest jego zona w "realu". a mnie koniec wgial, pewnie dlatego, ze reszta sezonu nie zrobila specjalnego wrazenia
Pokaż wszystkie (15) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Kiedyś miałem hobby.
Właściwie do dzisiaj mam od chuja różnego typu zainteresowań, ale wtedy: 15 lat temu aż do 15 roku życia miałem kurewską zajawkę na to, żeby stać się pierwszym polakiem w NBA!!!
Uprzedził mnie kutafon z mojego rocznika, czyli Cezary Trybański(Albo Maciej Lampe....już nie pamiętam;-)
W każdym razie będą 10latkiem zacząłem zbierać karty z zawodnikami NBA. Do dzisiaj pamiętam specyficzny zapach świeżo otwartej paczki i niezdrowe podniecenie: "kurwa...czy będzie ktoś kogo nie mam???"
Czesto nie było;-)
Zdarzało się, że kupowałem 10 paczek po 10 kart mimo, że do zebrania wszystkich kart z danego sezonu brakowało mi 2.
Raz mi się zdarzło nawet zajebać koledzę jedną kartę. Mieszkał 10 pięter pod nami i też zbierał ten sam sezon co ja. Ale brakowało mu do skompletowania dużo, dużo więcej. Mi jak już wspomniałem brakowało dwóch. Jedną z nich była karta, którą miał. Nie chciał się wymienić, ani odsprzedać za żadną kasę, tylko dlatego, żebym ja nie zebrał wszystkich. Zajebałem mu ją najzwyczajniej w świecie jak nie patrzył. To było oczywiste, że to ja zrobiłem, ale nie mógł mi niczego udowodnić.
Z drugiej mańki sam zostałem kiedyś okradziony z kart. Wziąłem chyba ze 100 ze sobą na trening(grałem w zespole ALBA CHORZÓW...byłem o rok, albo dwa młodszy od wszystkich i od 20 do 60 cm niższy;-).
Przyniosłem je, bo miałem się z jednym z kolesi wymienić. Po treningu okazało się, że wszystkie zniknęły. Wszcząłem alarm, przyleciał trener. Po 10minutowych poszukiwaniach karty znalazły się pod kaloryferem. O dziwo znalazł je koleś, który miał się ze mną wymieniać...nic mu nie mogłem zrobić bo był starszy o rok, wyższy o pół metra i cięższy o 50 kilo;-)
W każdym razie miałem cholernego fioła na punkcie kosza i zbierania kart.
Potrafiłem z głowy wymienić praktycznie wszystkie statystyki danego zawodnika i to z różnych lat. Ile miał zbiórek, asyst, ile punktów na mecz...wszystko!!!
Najpierw tradycyjnie kibicowałem Bullsom, a w szczególności mojemu ukochanemu Dennisowi Rodmanowi!!!(chociaż wtedy jeszcze grał w Spursach...prawie się zesrałem ze szczęścia jak dowiedziałem się, że przechodzi do Chicago;-) Kurwa uwielbiałem tego gościa i jego styl. Nienawidziłem za to Jordana. Wkurwiało mnie, że wszyscy go lubią(z biegiem lat mój stosunek się do niego zmienił i czuję wielki respekt przed tym co osiągnął).
Później wyłuskałem sobie jako ulubieńca przyszłą gwiazdę NBA - Kevina Garnetta.
Mniej więcej po roku NBA, a tym samym koszykówka przestały mnie interesować. Zaczęło się liceum i stwierdziłem, że jebać sport. Czas zacząć być offowym, jarającym szlugi i wyrywającym się z lekcji chujkiem;-)

Marzenia o byciu pierwszym polakiem w NBA legły w gruzach, ale karty pozostały w rodzinnym domu;-)
  • awatar gorzka żołądkowa: Tymon jest bogiem!
  • awatar bri: jeej, fajnie jest mieć pasję :) ja potrafię opowiedzieć każdy odcinek z SP, obojętnie z jakiego sezonu.. i jeszcze wszystko o postaciach z książek xD ojjj.. z tego się nie wyrasta, zawsze w życiu jest coś, o czym mówi się z zamiłowaniem, pasją.. :)
  • awatar Tęcza: Tymon miszcz!
Pokaż wszystkie (19) ›