Wpisy użytkownika Człowiek Warga z dnia 30 września 2009

Liczba wpisów: 3

dombro
 
Człowiek Warga: No i tak to kurwa wygląda na chwilę obecną.
Chuj.
Bez komentarza.
  • awatar absyntowa: Pogratulować, staraj się póki jeszcze możesz spać do oporu ;]
  • awatar Człowiek Warga: @absyntowa: Właśnie chyba zaraz to zrobię;-)
  • awatar adur: czas przemoblowac zycie- kurcze az zazdraszczamm ;)
Pokaż wszystkie (38) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Obiecałem sobie, że napiszę to już po narodzinach...w sumie gdybym wcześniej to zamieścił, to bym się na siebie wkurwił...
Napisałem to 4 lata temu, siedząc w takiej tam sobie knajpie zwanej "Szparką".
Mój kumpel, u którego sypiałem wówczas poprosił mnie, abym zniknął na 5 godzin bo chciał poruchać jakąś laskę z którą pracował(Był Art Directorem w agencji reklamowej)
No i sobie ją tak fajnie ruchał, ale ja już 4 godziny prawie tam spędziłem i już byłem odpowiednio najebany, żeby coś pisać.
I napisałem sobie
Takie naiwne trochę.
Ale zawsze...
(Margaj czytaj dopiero za 5 miesięcy!;)

“Genesis”


Deszcz pragnienia
Deszcz słów, czynów
Namiętności dreszcz
I znów i znów i znów
Bezmyślnie
Bez zastanowienia
Bez zabezpieczenia
Bez miłości
Ale oto
Jestem
Tylko na jak długo?

“Miesiąc”


Pustka
Dwa razy dwa
Cztery razy cztery
I Ciągły podział
W mej duszy tylko liczby
I osocze wokół mnie
I istnienie
Ale bezboleśnie
Bez pretensji spływam
Wraz z długo
Bardzo długo oczekiwaną
Przymusową menstruacją

“Drugi miesiąc”


Uformowały mnie wiatry
Przeznaczenia, niepokoju,
Strachu, namiętności
I znów strachu
I znów namiętności
I 16 lat
I 16 lat również
Najprostszy sposób:
Wypluć
Zapomnieć
Nie zawinić
Dlatego właśnie
Po precyzyjnym ciosie w brzuch
Mojej przyszłej/byłej Matki
Zapominam
I spływam na spotkanie z Bogiem
Osesków

“Trzeci miesiąc”


Ja nie narzekam
Ani na brak pieniędzy
Ani na rodzinę
Ani na dziurę ozonową
Na tą w budżecie tym bardziej
Mam gdzieś korki
Mam gdzieś innych ludzi
To, że nie ma pracy
I perspektyw
Nie skarżę się na nic
Ani na przyciasne buty
Lub szyderczy śmiech rówieśników
Ani na wrogie spojrzenia
Osób postronnych
, Pobożnych
Ja w nic nie wierzę
Ja po prostu jestem
Ale inni wierzą
Dlatego również zamykam oczy
I zamykają mi się płuca
Pod wpływem gazu ziemnego
Wypuszczonego umyślnie i świadomie
Gdy leci z piekarnika

“Czwarty miesiąc”


Poprzez halucynację
Omamy
Przywidzenia
Ze światem obcuję
Ze spaczoną wyobraźnią
Zwichniętą psychiką
I strasznie przedwczesnym
Alkoholizmem i narkomanią
Ale jestem w tym szczęśliwy
Bo nie znam innego
Do czasu gdy
Zaczynam krwawić
Całym sobą
Wprost do muszli klozetowej

“Piąty miesiąc”


Byłem pewien
Wręcz przekonany
Że to żelastwo
Które miałem akurat przed oczami
To ostre i długie narzędzie
Które dynda przed moim nosem
Po czym się cofa i wraca
Dziesięciokrotnie
Nie jest niczym szczególnym
Tak samo byłem pewien
Że gdy Jej serce przestanie bić
Moje dalej będzie to robiło
Jakiż ten świat jest nieprzewidywalny

“Szósty miesiąc”


Zasypiam i budzę się
Częściej niż myślisz
Żyję we własnym świecie
Nie takim jak ty
Mam własne mysli
I marzenia
Oraz przekonania
I nigdy w życiu nie spodziewałbym się
Że obudzę się pewnego dnia
W nocy na schodach kościoła
Powoli rozszarpywany przez bezdomne psy
Jak ja nawet nie wiem
Co oznacza słowo "pies"

“Siódmy miesiąc”


A wszystkie problemy
Wypełzły w tym samym momencie
Zresztą jakoś to specjalnie
Mnie nie zdziwiło
Zasnąłem skulony w sobie
I psyche
I ego
Zasnąłem jak dziecko
I obudzony zostałem jak dziecko
Szczypcami i skalpelem
I pełen krzyku
Nie umiałem uruchomić narządu mowy
Eksplodowałem od wrzasku
Ale i tak dziękuję tym
Co mnie wyskrobali
Zaoszczędzili mi
Lat troski i wyrzeczeń
Tylko, że leżąc w łonie matki
Chłonąc to co ona chłonie
Tygodniami marzyłem o tym
By zostać strażakiem
I za to skurwysynów nienawidzę

“Ósmy miesiąc”


Świat w pomarańczach
I czerwieni i różu
Świat łagodnych krawędzi
Świat gładkich kształtów
I miękkich wnętrz
Pełen ciepła
I zrozumienia
Pełen miłości i chęci
Przestaje tak gwałtownie istnieć
Jak powstaje
Gdy nieproszony, ciekawski
Wkraczam w rzeczywistość
Bez uprzedzenia
Po zostawieniu na śmietniku
Serce bardziej mi kostnieje
Z braku miłości
Niż z tego, że jest minus piętnaście na dworze

“Dziewiąty miesiąc”


Próbowałem słowa
Już pierwsze, pomimo
Wszechogarniającej mnie wody
Kłębiło się w mym gardle
Ale paść nie potrafiło
Ile sił w płucach próbowałem krzyku
Jednakże same bąbelki
Z mych ust płynęły
Jak statki...
To samo z wrzaskiem
Próbując tylko zemdlałem
Ale kiedy zobaczyłem światełko
Wiedziałem już, że mnie usłyszą
I tuż tuż za tunelem
Gdy pierwszy okrzyk z piersi wyrwać miałem
Usłyszałem:

“Ryby i dzieci głosu nie mają”


Po czym precyzyjnie zostałem uduszony poduszką
A następnie wrzucony do beczki z wodą

W ogóle klip poniżej nie pasuje do tego co jest, ale musze go tu wkleić bo jest to coś genialnego. Coś maksymalnie kreatywnego co zerżnięto, ale w nienachalny sposób...

  • awatar adur: swietne
  • awatar Margaj: Poprosze, zeby mi to ktos wydrukowal, na wypadek, gdyby ci tego pingera tez skasowali
  • awatar reQuiem: naprawde niezłe!!
Pokaż wszystkie (8) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Gdy miałem 5 lat to zakochałem się w tej płycie.
Miłość pozostała do dziś. Jest to jedna z nielicznych płyt gdzie każdy utwór jest na swoim kurwa miejscu.
Nie ma tutaj żadnego błędu, nie ma utworów zbędnych. Często jest tak, że mamy genialną płytę, a jakiś utwór z niej mniej nam się podoba, albo jest inny.
Tu każdy jest inny.
Ale genialnie pasująco inny.
Kiedyś pałowałem się nad teledyskiem do utworu "Another brick in the wall" pewnie zresztą jak każdy, ale jednak z biegiem lat i z pojmowaniem coraz większej ilości rzeczy zwyciężył utwór poniżej. I muzycznie i wizualnie.
Jeden ze straszniejszych klipów jakie dane mi było widzieć mimo, że tak naprawdę nie ma tam nic oczywiście przerażającego. Jest jak stare książki z bajkami, gdzie wszyscy giną (Tak jak bajka "Dziad i baba" z przerażającymi, smutnymi ilustracjami...niestety nie mogę nigdzie na strychu jej znaleźć).
Take your time and enjoy!

  • awatar ble ble: @Friik: najsampierw wyglada i brzmi lepiej ;)
  • awatar Człowiek Warga: @Friik: Ja zastanawiałem się 20 lat i w końcu zdecydowałem...chcoiaż minimalnie mniej punktów u mnie miało "Hey you"
Pokaż wszystkie (2) ›