Wpisy użytkownika Człowiek Warga z dnia 19 września 2009

Liczba wpisów: 4

dombro
 
Człowiek Warga: Wiecie jak zarobiłem pierwsze pieniądze? (nie liczę tych odziedziczonych;-)
Wcale nie jako męska dziwka, ani pissing/caviar experimentator jak zapewne sądzą nektórzy, tylko przez "poezję";)
Mając lat 18 wziąłem udział w konkursie na jeden wiersz o "Laur Plateranki" (Tak jakby ona sama, kurwa mać miała czas na pisanie wierszy...a swoją drogą 7 lat wcześniej wygrał ten laur Krzysztof Siwczyk grający później Rafała Wojaczka).
Mój polonista(Straszny i zakłamany skurwiel, próbujący podświetlać swoją osobę osiągnięciami swoich uczniów) kazał mi coś tam wysłać. Wziąłem  zatem pierwsze coś tam z kupki i wysłałem. Dostałęm się do finału i musiałem na żywo wystąpić przed ludźmi. Kurwa mać wszysycy odpierdolili się jak na pogrzeb kolegi, a ja miałem glany, czerwoną koszulę w kratkę, a na to nałożoną białą koszulę w kratkę i bardzo dziwne, czarne spodnie. No i byłem oczywiście wygolony na zero. Bardzo się osobliwie na mnie patrzyli, no ale chuj z nimi tak właściwie. A i jeszcze jedna rzecz: Jako jedyny oficjalnie paliłem przed budynkiem, a Ci wszyscy kurwa ich twarz pseudopoeci z tamtej szkoły patrzyli na mnie z oburzeniem. Bardzo, ale to bardzo mi się to podobało;-) Wydeklamowałem to coś i...zająłem drugie miejsce!!!(Mogłem napisać o raku matki, tak jak dziewczyna, która zajęła pierwsze miejsce. Tym ujęła jury jak sami zresztą powiedzieli;-)
No chuj w każdym razie zdobyłem to drugie miejsce i 400 złotych! Chyba jakoś tak...następnego dnia za ponad stówę kupiłem dobie DVD "Monty Python i Święty Graal".
A wysyłając to coś przybrałęm pseudonim nie Człowiek Warga, tylko wcześniej z kumplem losowaliśmy sobie z encyklopedii ksywy, bo tworzyliśmy gazetę "Parizol"(o niej kiedy indziej) i on wylosował "Lelek Kozodój", a ja "Turkuć Podjadek". I pod taką ksywą właśnie wsytępowałem tam. Trochę kurwa obciach, no ale chuj;-)
W każdym razie to coś poniżej. Dosyć naiwne, ale zważcie, że miałem 17 lat jak to pisałem.
A jeżeli poczuliście się po chuju zniesmaczeni minimalnym poziomem tego czegoś to przynajmniej na obrazki dzieci sobie popatrzcie.

“Ostatnia wieczerza”



Jezus siedzi w swym bujanym fotelu
Pali papierosa
Zaciąga się powoli
Buja się do przodu, do tyłu
I się uśmiecha
Piotr z Pawłem grają w szachy
„Szach
Mat
Piotrze”
Jakub przygotowuje posiłek
Ciach, ciach
I głowa ryby ląduje w koszu
Jan odkurza mieszkanie
Mateusz siedzi na ganku
I pije
Ku zapomnieniu
Andrzej, Filip i Juda z Judei oglądają telewizję
Śmieją się do rozpuku
Widząc obrady sejmu
Tomasz i Szymon nakrywają do stołu
Buch
Spadł talerz
Bartłomiej sprząta miotłą
Jezus siedzi w fotelu
Buja się
Do przodu, do tyłu
Uśmiechając się przy tym
I tylko Judasz...
Skomponowany na trwałe z mahoniem
Wtopiony w drzwi
Wypatruje
Kolczug rzymskich
  • awatar gość: snąc i zapytać, czy te rysunki to Chelsea Levyta ale zobaczyłem, że są podpisane, więc nie zapytam. Ciekawi mnie natomiast, jak one się mają do treści? (zaprzecz mi, och zaprzecz :]])
  • awatar Człowiek Warga: @InSiDe: Są ilustracją pod wpis. Okręslają jego wartość egzystencjalno-kulturowo-emocjonalną. Opisują brutalne dojrzewanie jestestwa wyrwane tuż z matcznych objęć i zrzucone ze skały wprost w realizm;-)
  • awatar gość: Cholera, to zdolna bestia z Ciebie! Pogratulować. Wiersz niezły, przyznać muszę ;)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: No to dobranoc. Poniżej zespół mojego licealnego pseudo-offowego odrealnienia.
Miałem lawową lampę. Ewa Braun idelanie z nią korelowała w zimowe wieczory, kiedy o 16:00 było już ciemno. Coś reminescencyjnie pięknego.
Niestety nie znalazłem kawałka "Niebo", który korelował najbardziej,
Trochę naiwna i prymitywna muzyka, ale gdzieś tam ma swój urok.

  • awatar cosmo7: Zawsze chciałam mieć taką lampę. Dobranoc.
  • awatar nabokoff: Bywam gdzieś tam. W tym uroku i zachwycie.
  • awatar gość: facet ma głos jak w Pidżamie Porno.
Pokaż wszystkie (19) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: Wiecie co mnie maksymalnie wkurwia?
Jak chce komuś puścić jakiś zajebisty film i ta osoba wychodzi w połowie na przykład do kuchni, czy łazienki ze słowami:

“Nie, spoko, nie zatrzymuj, ja zaraz wracam”


KURWA!
Są takie filmy, gdzie liczy się każda sekunda i każdy szczegół.
Wkurwia mnie też, jak ktoś wychodzi z kina i to ostentacyjnie. Ja sam miałem ochotę raz spierdolić ze swojego miejsca po 30 minutach filmu "Spirit: Duch miasta". Ale nie zrobiłem tego.
Jeszcze jest wkurwiające, kiedy komuś puszczasz film i on zaczyna komentować i gadać w momencie w którym mają paść znaczące słowa, albo chcesz mu pokazać konkretny moment, a on go zagaduje. Noż kurwa! Dlatego najlepiej nie oglądać filmów po raz drugi i zostawiać, choc to ryzykowne, osobę której chcemy coś pokazać samą z filmem.
Poniżej filmik, który wrzucałem na starym blogu, ale pragnę go wam przypomnieć, bo jest absolutnie genialny.
i krótki!;)

  • awatar gość: Mówi się, że do kina nie powinno się chodzić samemu ale ja właśnie lubię bo... NIKT MI KURWA NIE KOMENTUJE CO CHWILĘ DO UCHA !!! Wyjątek: Kolega MARIO (neardark.pinger.pl) - z Nim zawsze i wszędzie ;)
  • awatar Człowiek Warga: @CEGŁA: Ja kiedyś chodziłem sam bo miałem pod domem. (Właściwie dalej jezscze mam;-) Zajebista sprawa, bo w zimie mogłem w krótkim rękawku wyjść z bramy i iść 10 minut wprost do kina;-)
  • awatar cosmo7: @Człowiek Warga: Zazdroszczę tej bliskości :/
Pokaż wszystkie (22) ›
 

dombro
 
Człowiek Warga: INGLORIOUS BASTERDS

Co zrobić...musiałem w końcu pójść na ten film. tak się składa, że Tarantino mnie wychował.
Pierwszy raz o nim usłyszałem tak na dobrą sprawę przez premierę Pulp Fiction i moją Siostrę. Moja Siostra miała to do siebie, że czasem musiała się takim gówniarzem jak ja opiekować. Miałem z 10 lat, a Ona 18 i zabierała mnie do knajp. Maciuś siadał sobie w kącie i robił swoje rzeczy, ale często koledzy mojej Siostry przysiadali się do mnie i opowiadali mi różne ciekawostki. Między innymi dzięki nim dowiedziałem się o istnieniu Paintballa i właśnie o Pulp Fiction. Wtedy postanowiłem, że Tarantino zostanie moim ulubionym reżyserem.
I został.
Na dosyć długo.

No dobra...trochę tu mnie poniosło historycznie, ale wracając do tematu:
Byłem dziś na filmie i musiałem napisać o nim.
Właściwie to fajny. Nawet bardzo fajny.
Tylko tak kurwa monstrualnie przegadany, że aż mi było przykro.
Co prawda nie spojrzałem na godzinę ani razu(a tak mam zwykle z nudnymi filmami), ale jednak nie rozpierdolił mnie ten film.
Żadna rewolucja na patelni.
Ale coś w sobie miał. Przede wszystkim świetnie zagrany. Każdy aktor spełnił idealnie swoją rolę.
Oprócz (i tutaj będę zaskakującym chujkiem) Brada Pitta.
Kurwa mać, właśnie odkryłem, że on w każdym filmie gra identycznie. Oczywiście zawsze są to inne postaci, ale zawsze gra kurwa tak samo! Jego akcent, sposób grania, gesty, mimika...identyczne. Począwszy od "Kaliforni", "Wywiadu z wampirem", "meet Joe Black", nawet w "Fight club", a na "Benjaminie Buttonie" i "Bękartach wojny" kończąc...
Kiedyś tego nie zauważałem i uwielbiałem go jako aktora. Teraz mnie to maksymalnie wkurwia (Jedynie zupełnie inaczej zagrał w "Seven").
Szkoda...no ale to nie o nim miało być...
W każdym razie reszta obsady dobrana brawurowo i wszyscy zagrali genialnie. A Eli Roth bardzo dobrze macha kijem. Prawie jak w "Kasynie";)
Reasumując:
Nie chciałoby mi się iść drugi raz.
Pewnie kupię na DVD, ale będę mieć świadomość tego, że jest parę momentów absolutnie obciągających fabułę i rozciągających czas.
Trochę szkoda.
No ale chuj.
  • awatar bessęsu: Ha, niezłe te czarnuchy. A Pitt i mnie drażni. Wszędzie to samo, wszędzie ta sama mina. Najbardziej to mnie wkurzył w Babel. Pomijając już to, że ta jego gęba goszcząca na każdym pudlu i okładce po prostu była tam lekko z dupy. No ale mniejsza z tym. Ale w Fight Clubie z kolei mi się podobał :)
  • awatar gość: miałam podobne odczucia po filmach z tym, że akcent Pitta mi w ogóle nie przeszkadzał, a wrecz bawił ... Szczególnie gdy udawał Włocha. A co do obsady, może mam głupie wrażenie, ale inna aktorkę bym wybrała do postaci Shoshanny. Mało Żydowska jak dla mnie była. Ale to tylko moje zdanie ;], gdyby była typową Żydówką zapewne długo by nie pożyła ;p.
  • awatar Człowiek Warga: @bessęsu: Mi też się podobał w Fight clubie, ale patrząc z biegiem lat i przez pryzmat większości jego ról, to dostrzegam dziś pewną powtarzalność... Mimo wszystko zawsze wolałem jednak Nortona tam;-)
Pokaż wszystkie (21) ›