Człowiek Warga:
Wiecie jak zarobiłem pierwsze pieniądze? (nie liczę tych odziedziczonych;-)
Wcale nie jako męska dziwka, ani pissing/caviar experimentator jak zapewne sądzą nektórzy, tylko przez "poezję"
Mając lat 18 wziąłem udział w konkursie na jeden wiersz o "Laur Plateranki" (Tak jakby ona sama, kurwa mać miała czas na pisanie wierszy...a swoją drogą 7 lat wcześniej wygrał ten laur Krzysztof Siwczyk grający później Rafała Wojaczka).
Mój polonista(Straszny i zakłamany skurwiel, próbujący podświetlać swoją osobę osiągnięciami swoich uczniów) kazał mi coś tam wysłać. Wziąłem zatem pierwsze coś tam z kupki i wysłałem. Dostałęm się do finału i musiałem na żywo wystąpić przed ludźmi. Kurwa mać wszysycy odpierdolili się jak na pogrzeb kolegi, a ja miałem glany, czerwoną koszulę w kratkę, a na to nałożoną białą koszulę w kratkę i bardzo dziwne, czarne spodnie. No i byłem oczywiście wygolony na zero. Bardzo się osobliwie na mnie patrzyli, no ale chuj z nimi tak właściwie. A i jeszcze jedna rzecz: Jako jedyny oficjalnie paliłem przed budynkiem, a Ci wszyscy kurwa ich twarz pseudopoeci z tamtej szkoły patrzyli na mnie z oburzeniem. Bardzo, ale to bardzo mi się to podobało;-) Wydeklamowałem to coś i...zająłem drugie miejsce!!!(Mogłem napisać o raku matki, tak jak dziewczyna, która zajęła pierwsze miejsce. Tym ujęła jury jak sami zresztą powiedzieli;-)
No chuj w każdym razie zdobyłem to drugie miejsce i 400 złotych! Chyba jakoś tak...następnego dnia za ponad stówę kupiłem dobie DVD "Monty Python i Święty Graal".
A wysyłając to coś przybrałęm pseudonim nie Człowiek Warga, tylko wcześniej z kumplem losowaliśmy sobie z encyklopedii ksywy, bo tworzyliśmy gazetę "Parizol"(o niej kiedy indziej) i on wylosował "Lelek Kozodój", a ja "Turkuć Podjadek". I pod taką ksywą właśnie wsytępowałem tam. Trochę kurwa obciach, no ale chuj;-)
W każdym razie to coś poniżej. Dosyć naiwne, ale zważcie, że miałem 17 lat jak to pisałem.
A jeżeli poczuliście się po chuju zniesmaczeni minimalnym poziomem tego czegoś to przynajmniej na obrazki dzieci sobie popatrzcie.
Jezus siedzi w swym bujanym fotelu
Pali papierosa
Zaciąga się powoli
Buja się do przodu, do tyłu
I się uśmiecha
Piotr z Pawłem grają w szachy
„Szach
Mat
Piotrze”
Jakub przygotowuje posiłek
Ciach, ciach
I głowa ryby ląduje w koszu
Jan odkurza mieszkanie
Mateusz siedzi na ganku
I pije
Ku zapomnieniu
Andrzej, Filip i Juda z Judei oglądają telewizję
Śmieją się do rozpuku
Widząc obrady sejmu
Tomasz i Szymon nakrywają do stołu
Buch
Spadł talerz
Bartłomiej sprząta miotłą
Jezus siedzi w fotelu
Buja się
Do przodu, do tyłu
Uśmiechając się przy tym
I tylko Judasz...
Skomponowany na trwałe z mahoniem
Wtopiony w drzwi
Wypatruje
Kolczug rzymskich
Wcale nie jako męska dziwka, ani pissing/caviar experimentator jak zapewne sądzą nektórzy, tylko przez "poezję"

Mając lat 18 wziąłem udział w konkursie na jeden wiersz o "Laur Plateranki" (Tak jakby ona sama, kurwa mać miała czas na pisanie wierszy...a swoją drogą 7 lat wcześniej wygrał ten laur Krzysztof Siwczyk grający później Rafała Wojaczka).
Mój polonista(Straszny i zakłamany skurwiel, próbujący podświetlać swoją osobę osiągnięciami swoich uczniów) kazał mi coś tam wysłać. Wziąłem zatem pierwsze coś tam z kupki i wysłałem. Dostałęm się do finału i musiałem na żywo wystąpić przed ludźmi. Kurwa mać wszysycy odpierdolili się jak na pogrzeb kolegi, a ja miałem glany, czerwoną koszulę w kratkę, a na to nałożoną białą koszulę w kratkę i bardzo dziwne, czarne spodnie. No i byłem oczywiście wygolony na zero. Bardzo się osobliwie na mnie patrzyli, no ale chuj z nimi tak właściwie. A i jeszcze jedna rzecz: Jako jedyny oficjalnie paliłem przed budynkiem, a Ci wszyscy kurwa ich twarz pseudopoeci z tamtej szkoły patrzyli na mnie z oburzeniem. Bardzo, ale to bardzo mi się to podobało;-) Wydeklamowałem to coś i...zająłem drugie miejsce!!!(Mogłem napisać o raku matki, tak jak dziewczyna, która zajęła pierwsze miejsce. Tym ujęła jury jak sami zresztą powiedzieli;-)
No chuj w każdym razie zdobyłem to drugie miejsce i 400 złotych! Chyba jakoś tak...następnego dnia za ponad stówę kupiłem dobie DVD "Monty Python i Święty Graal".
A wysyłając to coś przybrałęm pseudonim nie Człowiek Warga, tylko wcześniej z kumplem losowaliśmy sobie z encyklopedii ksywy, bo tworzyliśmy gazetę "Parizol"(o niej kiedy indziej) i on wylosował "Lelek Kozodój", a ja "Turkuć Podjadek". I pod taką ksywą właśnie wsytępowałem tam. Trochę kurwa obciach, no ale chuj;-)
W każdym razie to coś poniżej. Dosyć naiwne, ale zważcie, że miałem 17 lat jak to pisałem.
A jeżeli poczuliście się po chuju zniesmaczeni minimalnym poziomem tego czegoś to przynajmniej na obrazki dzieci sobie popatrzcie.
“Ostatnia wieczerza”
Jezus siedzi w swym bujanym fotelu
Pali papierosa
Zaciąga się powoli
Buja się do przodu, do tyłu
I się uśmiecha
Piotr z Pawłem grają w szachy
„Szach
Mat
Piotrze”
Jakub przygotowuje posiłek
Ciach, ciach
I głowa ryby ląduje w koszu
Jan odkurza mieszkanie
Mateusz siedzi na ganku
I pije
Ku zapomnieniu
Andrzej, Filip i Juda z Judei oglądają telewizję
Śmieją się do rozpuku
Widząc obrady sejmu
Tomasz i Szymon nakrywają do stołu
Buch
Spadł talerz
Bartłomiej sprząta miotłą
Jezus siedzi w fotelu
Buja się
Do przodu, do tyłu
Uśmiechając się przy tym
I tylko Judasz...
Skomponowany na trwałe z mahoniem
Wtopiony w drzwi
Wypatruje
Kolczug rzymskich



-
gość:
-
Człowiek Warga:
-
gość:
Pokaż wszystkie (10) ›