Człowiek Warga:
Jako znany wszem i wobec bezbożnik(albo antyklerykalista) postanowiłem zakpić sobie z tego tytułu i zrobić absolutnie niekonwencjonalną dla mnie rzecz...
Ochrzciłem Tymona!!!
To znaczy oczywiście nie osobiście, ale z pomocą odzianego w białą szatę kaznodzieji ze zgagą. Było przekozacko...w kościele nie byłem z 14 lat nie licząc pogrzebów i ślubów.
Uświadomiłem sobie jedną rzecz za to. Już wiem kiedy moja wiara zaczęła się chwiać i przestałem uczęszczać do kościoła a co za tym idzie wierzyć w katolicyzm, czy jakąkolwiek formę narzucanej religii...
Bo trzeba tam kurwa było stać!!! Nienawidzę stania, bo mnie zawsze nogi napierdalają. Muszę cały czas chodzić(mam tak też jak rozmawiam przez telefon). Tam chodzić, ani nawet dreptać nie mogłem, więc stwierdziłem, że pierdolę to i w wieku 11 lat przestałem chodzić stać do kościoła!
Więc było zabawnie;-)
Ojciec Chrzestny potrzebował podpisanej karteczki, że był w spowiedzi, ale była taka kolejka, że w końcu Mishon musiała się podpisać jako jakiś ksiądz z Gdańska;-)
Ciekawe co Bóg na to?
-
old devil:
-
reQuiem:
-
Margaj:
Pokaż wszystkie (27) ›