Człowiek Warga:
Remake'i są czasem fajne.
Czasem.
Na przykład absolutnie zjebana wersja Władcy Pierścieni nabrała dopiero magii i innych chujstw za sprawą wersji Petera Jacksona.
Fajne w remake'ach jednak jest to, kiedy dotyczą one naszych czasów, są zrobione inaczej z polotem finezją i oryginalnością.
Fajne są, kiedy się stylistycznie i mentalnie różnią od pierwowzorów.
na przykład Batman.
Pierwszy filmowy z Keatonem i Nicholsonem był świetny.
Jak na tamte czasy.
Batman Nolana tez był świetny jak na czasy dzisiejsze.
I takie właśnie powinny być remake'i(Batman sensu stricte remakiem nie jestem, ale ideologicznie-duchowo owszem)
Natomiast Hallo...
Natomiast Hallowee...
Przepraszam nie chce przejść przez gardło.
Jeszcze raz:
Natomiast Halloween Roba Zombiego bije brudnym, śmierdzacym, zagrzybiałym chujem prosto w policzek.
Kurwa mać...uwielbiam jego muzykę i cenię go za specyficzny, reżyserski klimat, ale to jak bardzo poszedł on na łatwiznę gotuje mi krew w żyłach.
No żesz w dupę pana...on zrobił DOKŁADNIE to samo co John Carpenter w 1978. DOKŁADNIE KURWA!!!
Żadnego nowatorstwa, żadnych bonusów, żadnej innej stylistyki, nic, kurwa nic!
Szkoda. Spodziewałem się po nim akurat więcej.
No ale chuj. Trudno. Ma u mnie ogromnego minusa.
Pewnie się tym strasznie przejmie...
-
Nortus & Potworne XX:
-
Człowiek Warga:
-
Margaj:
Pokaż wszystkie (11) ›