Człowiek Warga:
WPIS NA ŻYCZENIE!!!
Specjalny wpis dla Margaj za wygranie rebusu!
Zażyczyła sobie o płaceniu rachunków, więc prosze bardzo:
WIELKA IMPROWIZACJA RACHUNKOWA
Dombro
(po długim milczeniu)
Rachunki – cóż po ludziach, czy jam jest buchalter?
Gdzie człowiek, co rachunki moje szybko spłaci,
Obejmie okiem wszystkie zaległe płatności?
Nieszczęsny, kto za ludzi liczy się i trudzi:
Może kłamać ZUSowi, a ZUS ludzi kłamie;
Płatność z kasy leci bystro, aż się w PIT-cie złamie,
A PIT-y szmal pochłoną i tak drżą nad kasą,
Jak robol po wypłacie, gdy do knajpy idzie.
Z tych rachunków czyż ludzie ich źródeł docieką,
Gdzie pędzą, czy to wyliczą? -
Płatności krążą w kontach, przelewy, i wypłaty
Jak krew po tych banknotach, nielegalnie zdanych;
Ile kasy tylko ludzie widzą w mojej twarzy,
Tyle tylko z mych uczuć dostrzegą w mej pracy,
Kaso ma, tyś jest gwiazdą za granicą konta!
I wzrok kupca, do ciebie wysłany bez końca,
Choć żadnna praca nie hańbi, ciebie nie dolata,
Tylko o twój skórzany portfel mocno walnie;
Świecąca, jak te słońca,
Lecz jej nie zliczycz, nie zmierzysz.
Wam, kasa, niezła flota, szmalec niepotrzebny; -
Płyńcie więc przelewem na konta,
Bierzcie setki z bankomatów,
Jak rachunki za media, jak płatności za Internet.
Księgowy, ty skrupule! Dajcie posłuchanie. -
Godne to was rachunki i godne rozliczanie. -
Ja mistrz!
Ja mistrz wyciągam dłonie!
Wyciągam aż za kiesznie i kładę me dłonie
Na portfelu jak na szklannym kryształowym berle
To nagłym, to wolnym ruchem,
Trzepię nieźle tą kapuchę
Milijon w kasie płynie; w starym bilonie
Każdy on trzeba spłacić, tak już jest na koniec;
Zgadza się, kasa jest na koncie,
Z płacenia tych rachunków już się nie wyplączę,
Przelewam je w bankach i z e-konta kartach. -
Wysłałem płatności, więcej kasy nie będzie,
I tylko nowa kanapa zakupiona w pędzie.
Sam płacę, wypełniam przelewy -
Drogie, bolesne jak wichru powiewy,
Przepłacają ludzkiej roboty całe tonie,
Jęczą flotą, ryczą kasą,
I wieki się karmią kiełbasą
A każdy dźwięk brzęczy w złotym bilonie,
Mam go w uchu, mam go w oku,
Jak rachunek, co przerywa ciszę
Banknoty lecące słyszę,
Płacę mu gdzieś tam z boku.
Boga, księgowych godne takie pienie!
Kasa wielka, jak marzenie.
Taki szmal jest siła, dzielność,
Taki szmal jest nieśmiertelność!
Ja czuję rachunkowość, rachunki wciąż tworzę,
Cóż Ty większego mogłeś zrobić - Boże?
A tu macie oryginał:
univ.gda.pl/~literat/dziadypo/0003.htm
-
gość:
-
gość:
-
Człowiek Warga:
Pokaż wszystkie (31) ›